Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 maja 2015

Rossmann -49% na tusze, eylinery, kredki. Łupy cz. 2. Max Facrtor, Lovely, Wibo.



Witajcie, dziś będzie krócej niż ostatnio o tym co dorwałam w kolejnym etapie promocji Rossmanna -49% na kolorówkę. Tym razem wyszłam z drogerii dokładnie z tym co zaplanowałam i nie było żadnych zawirowań. Pod wpływem pozytywnych opinii skusiłam się więc na tusz Lovely Curling Pump Up, w promocji kosztował bodajże 4,40zł:). Prócz tego klasycznie wzięłam wodoodporny Max Factor 2000 Calorie oraz czarny eyeliner Wibo. To moi stali bywalcy mojej kosmetyczki. Od dłuższego czasu bardzo pragnęłam mieć granatowy/ niebieski tusz do rzęs. Nigdy takowego nie posiadałam, więc stwierdziłam, że wezmę z dolnej półki cenowej typu Lovely/Wibo żeby zobaczyć jak w kolorze będą się czuły moje rzęsy. Niestety, przez miłą Panią z Rossmanna zostałam poinformowana, że takie barwne szaleństwo tylko wśród droższych marek, więc postawiłam na Max Factor 2000 Calorie w odcieniu Navy. 
Dodatkowo w ostatnim dniu promocji na pudry, podkłady i eyelinery dorwałam Fixing Powder od Wibo:) 5 zł więc jestem mega zadowolona, chocać jeszcze nie testowałam:)


Niedługo staruje ostatni etap promocji: lakiery i pomadki, błyszczyki. Nie zamierzam jednak nic kupować bo lakierów mam pod dostatkiem a czasu na malowanie niewiele:)

Dla tych, którzy nie w pełni skorzystali, drogeria Hebe również przygotowała dla swoich klientów ciekawą ofertę, bo -40% na kolorówkę, ale każda marka ma swoje 2 dni. Może uda mi się tam zawitać i tym razem zdobyć Boirjois Helathy Mix:)

Więcej info:  HEBE -40%

Follow on Bloglovin
Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Prędzej czy później również do Ciebie zajrzę:) Będzie mi miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga, jeśli spodoba mi się u Ciebie, odwdzięczę się tym samym:)

piątek, 17 kwietnia 2015

I denko: Pantene, Bielenda, Yves Rocher, tołpa, Dermedic, Barwa, Soraya, Wibo



Denko. I w końcu mój blog się doczekał. Ostatnio za wszelką cenę staram się zużyć wszystkie resztki, kosmetyki, które dużej zalegają mi na półce. Denerwuje mnie ciągły bałagan spowodowany zbyt małą ilością miejsca na ciągle walające się kosmetyki. Długo się zbierałam do napisania tego postu, niektóre opakowania znalazły się w koszu przed ich uwiecznieniem. Na szczęście te, które przetrwały doczekały się zbiorowej fotki, a następnie z wielką ulgą wylądowały w "koszu na plastiki". Zapraszam.
  • Odżywka do włosów Pantene Aqua Light. Moja !pierwsza! w życiu odżywka do włosów (tego typu - nakładana zaraz po umyciu i spłukiwana po ok 1 minucie) i raczej ostania. Przez większość swojego istnienia moje włosy znały tylko szampon. I zawsze wyglądały lśniąco i zdrowo.Nie suszę ich pod suszarką, nie modeluję, nigdy nie farbowałam. Teraz oprócz szamponu używam olei i masek domowych i niech tak pozostanie. Odetchnęłam z ulgą jak udało mi się wykończyć tą odżywkę. AŻ 400 ml!! Nie kupię na pewno ponownie, średnie działanie.
  • Musy do ciała od Bielendy: wyszczuplający i ujędrniający. Wyszczuplający bez zapachu i trochę wodnisty. Ujędrniający dużo bardziej mi przypadł do gustu, ładny zapach, bardziej treściwy. Bardzo przyjemne produkty. Opakowania sobie zachowałam, naklejki ładnie odchodzą i mamy fajne czarno-biało perłowe pudełeczka:)
  • Yves Rocher  krem-żel intensywnie nawilżający 24h do cery normalnej i mieszanej. Śliczne opakowanie, lekko trawiasty, przyjemny zapach. Produkt wart swojej ceny w promocji ok 20-25 zł. Ot zwykły kremik, ale kiedy się skończył i zaczęłam stosować inny, zauważałam, ze moja skóra stała się o dziwo wysuszona (całe życie borykałam się z przetuszczającą!:)). Szału nie robi, ale przyzwoity kosmetyk - nawilża, nie zapycha.

  • Tołpa dermo face, strefa t matujący krem nawilżający. Średnio koryguje niedoskonałości, średnio matuje, średnio nawilża. Z opisu wydawał się idealny, w praktyce bardzo przeciętnie. Moja druga tubka, ale już na bank ostatnia.
  • Żel pod oczy Demedic. Tanioch - niecałe 5 zł w aptece internetowej. Lekki, nie podrażnia, delikatnie nawilża. W sam raz do młodej skóry, moja już jednak taka młoda nie jest i krem ten jest dla niej jednak za słaby, nie kupię już raczej go więcej.
  • Barwa, Siarkowa Moc Serum do stosowania miejscowego na wypryski. Dłuuugo gościł w mojej łazience, bo już za bardzo nie mam wyprysków, kupiłam na wszelki wypadek jakby się coś pojawiło. Czasami stosowałam, ale rzadko był potrzebny i sama nie wiem czy działała. Raczej jak dla mnie kosmetyk zupełnie zbędny.
  • Soraya, Care&Control, antybakteryjny podkład, odcień "naturalny". Skusiłam się ze względu na cenę w Rossmannie (ok 7 zł) i obietnice. Odcień naturalny okazał się mega ciemny (nie było testerów w sklepie, kupiłam w ciemno) i nawet wchodzący w pomarańcz. Masakra. Zużyłam go w męczarniach dodając do kremu BB Maybeline w odcieniu Light. Zwiększał krycie, nie zapychał, jakoś udało nam się dotrwać do końca. Nigdy więcej nie kupię produktu tego typu. Btw nie przepadam za marka Soraya. Jedynie ich płyn do higieny intymnej dla kobiet w ciąży i w okresie połogu przypadł mi do gustu.
  • Wibo podkład rozświetlający. Nie udało  mi się zużyć. Kosmetyk dość stary, już chyba nawet nie ma go w ofercie. Parafina na 2 miejscu w składzie (informacja dla uprzedzonych). Ogólnie podkład był fajny, ale używałam tylko na policzki w niewielkich ilościach, nie lubię mieć "święcących' się innych partii twarzy, fajne krycie, dopasowywał się do cery.Nawet dobry produkt.

Follow on Bloglovin
Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

piątek, 13 lutego 2015

Trwały, idealny makijaż - przetrwa całą noc!

Kosmetyki, o których dziś napiszę, mogłyby z powodzeniem znaleźć się w poście typu: "produkty, które odmieniły moje życie". Jak sobie przypomnę czasy, załóżmy "swojej młodości", i wiecznie spływający makijaż, to jest mi żal siebie samej. Ciągłe chodzenie do toalety na imprezach w celu poprawek, przypudrowania czoła i nosa, ratowania spływających cieni z powiek, obkruszonego tuszu. Nosiłam ze sobą płyn do demakijażu, patyczki kosmetyczne. Co wtedy używałam dokładnie nie pamiętam, na pewno błędem mojej młodości były AVON, oriflame...
Do rzeczy, teraz jak robię makijaż pozostaje on w nienaruszonym stanie całą noc!  Oto kolorówka mojego życia:

Puder fiksujący ARTDECO, podkład Estee Lauder Double Wear, Baza pod cienie Hean, tusz do rzęs Sexy Pulp Yves Rocher, Kółko kamuflarzu KRYOLAN.
  1. Podkład. Mój nr 1 to Estee Lauder Double Wear (ok 140 -180zł). Posiadam odcień fresco. Na wakacje jednak się nie nadaje, bo jest dla mnie za jasny. W okresie letnim używam Revlon Colorstay do cery mieszanej (ok 30 zł).
  2. Baza pod cienie Hean (15 zł). Nieodzowna. I tyle.
  3. Puder fiksujący ARTDECO (ok 40 zł). Ukochany i najlepszy. Nanoszę go również na powieki, przed nałożeniem tuszu. Utrwala, matuje i pięknie wykańcza makijaż. 
  4. Dobry tusz. Mój nr 1 już od dłuższego czasu to Yves Rocher Sexy Pulp (58 zł). Nawet kilka miesięcy po otwarciu nie obsypuje się ani nie kruszy. Z tuszów wodoodpornych ulubieńcem jest Max Factor 2000 Calorie. 
  5. Kółko kamuflaży KRYOLANU (obecnie ok 120 zł, niecałe 2 lata temu zapłaciłam ok 65 zł). Stosuję zielony korektor by zakryć naczynka pod nosem, a żółty pod oczy, w celu zakrycia cieni i sińców. Jasne beże służą do zakrywania niedoskonałości, a ciemniejsze do modelowania.
Prócz wymienionych kosmetyków używam w ostatnim czasie: bronzera Honolulu W7 (15 zł), rozświetlacza Mary Lou Manizer The Balm (ok 65 zł), rożu do policzków Wibo z jedwabiem oraz eyeliner również od Wibo (7 zł), kredki do brwi CATRICE (11 zł). Cieni używam różnych, lubię szczegolnie Sleek'a, KOBO, a w ostatnim czasie jestem zakochana w paletce Technic electric.

Eye liner Wibo, kredka do brwi CATRICE, róż do policzków z jedwabiem Wibo, rozświetlacz Mary Lou Manizer



Na bardzo specjalne okazję, nakładam bazę wygładzającą z Sephory. Może to zabrzmi dziwnie, ale do te pory nie kupiłam pelnowymiarowego produktu. Będąc na zakupach w centrach handlowych, czasami będąc w Sephorze, proszę o darmową próbkę, zwykle dostaję więcej niż jedną saszetkę:). Bazę stosuje dosłownie kilka razy do roku. Nie chcę obciążać skóry. U mnie sprawdza się dobrze, Ładnie wygładza i to jest główny powód dla którego ją używam. Nie wiem czy wpływa na trwałość bo i tak makijaż wykonany powyższymi kosmetykami jest mega trwały.


Jeśli z tyh wszystkich kosmetyków, miałabym wybrać jeden, wskazałabym puder fiksujacy ARTDECO. Uważam, że nawet stosując słabszy podkład czy cienie, kosmetyk ten i tak świetnie utrwali makijaż.
Follow on Bloglovin 

 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)