czwartek, 18 lipca 2013

Parabeny, konserwanty i ich alternatywa. Ostrożnie z kosmetykami!

Niektóre kobiety zdają się być uzależnione od kupowania, testowania kolejnych preparatów kosmetycznych. Wcierają w siebie tony kremów, balsamów i innych mazideł. Przyznaję, jestem jedną z nich, jednak staram się świadomie kupować, analizując skład danego preparatu. Dlaczego? Zastanów się przez chwilę, czym tak na prawdę są te pięknie pachnące cudeńka, zamknięte w kuszących opakowaniach wypełnionych obietnicą poprawy naszego wyglądu i samopoczucia.

Zdaj sobie sprawę z kilku kwestii:

Kosmetyki mają pielęgnować a nie podrażniać.
Kosmetyki to mieszanina związków chemicznych.
Nasza skóra jest organem łatwo absorbującym - pochłania substancje chemiczne.

Konserwanty zawarte w kosmetykach mają hamować
rozwój mikroorganizmów, w tym bakterii, przez co mają 
zapewniać trwałość danego produktu.
Większość kosmetyków zawiera w swoim składzie konserwanty. Zgodnie z ustawą o kosmetykach z 2001 roku, konserwant ma zapewnić czystość mikrobiologiczną kosmetyku - hamować rozwój drobnoustrojów tym samym gwarantując mu trwałość.
Mimo, że konserwanty stosowane w kosmetykach muszą spełniać szereg norm, to jednak ich obecność, nawet w niewielkich ilościach jest niepożądana. Na przykład imidazolidyn oraz hydantoina DMDM są substancjami tworzącymi formaldehyd, stosowanymi w preparatach do skóry i włosów. Przyczyniają się do powstania astmy, uczuleń, zawrotów głowy czy bólów stawów. Sam formaldehyd używany jest jako środek konserwujący w szamponach, lakierach i utwardzaczach do paznokci, preparatach na porost włosów. Związek ten traktowany jest przez IARC (International Agency for Research on Cancer - Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem) jako kancerogen (substancja rakotwórcza). Jego objętość jest często maskowana, jako że jest on częścią składową innych, znacznie większych objętościowo składników. Mimo to, w krajach Unii Europejskiej dopuszcza się zawartość formaldehydu w preparatach kosmetycznych w ilości 0,2 %.
Najbardziej kontrowersyjną grupą konserwantów są parabeny. Są posądzane o wywoływanie zmian nowotworowych i zaburzeń hormonalnych. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (PZPK) podaje, iż stosowanie parabenów jest zgodne z przepisami, również przez instytucje Unii Europejskiej są uznawane za bezpieczne. Wyjaśnienie? Idąc tropem Paracelsusa, który prowadzi do stwierdzenia, że każda substancja może być szkodliwa w zależności od użytej dawki, dochodzimy do wniosku, że w ilości stosowanych w preparatach kosmetycznych są one bezpieczne. STOP! Jak często używasz mazideł, w jakich ilościach? Balsam nawilżający, ujędrniający, antycellulitowy, a może jeszcze przedłużający opaleniznę...a może kilka razy dziennie wcierasz w siebie preparat nawilżający, aby skóra była jeszcze bardziej miękka, gładka i nawilżona? Skóra przyzwyczajona do ciągłego przyjmowania kosmetyku będzie żyła potrzebą dalszych aplikacji, żeby nie być przesuszoną. Inaczej mówiąc rozleniwi się, gruczoły łojowe mają w naturalny sposób ją natłuszczać i chronić. A ilość substancji potencjalnie szkodliwych będzie się kumulować...Tak więc: ostrożnie z kosmetykami, wszystko z umiarem!

Alternatywa dla konserwantów?


Drzewo herbaciane. Olejek eteryczny z drzewa herbacianego
ma właściwości silnie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne.
  • zawartość konserwantów można ograniczyć przez zastosowanie olejków eterycznych,
  • właściwości konserwujące posiada srebro (najszerzej wykorzystywane przez producentów  w formie koloidalnej)
  • glikole: propylenowy i butylowy
  • przeciwutleniacze: BHA, BHT, tokoferol (witamina E)
  • związki chelatujące (kompleksujace) EDTA, HEDTA i ich sole. Związki chelatujące wyłapują m.in. jony wapnia, które służą bakteriom do budowy ściany komórkowej.


Olejki eteryczne (roślinne) i woski stanowią ideę kosmetyków naturalnych. Ich składniki to zawsze wyciągi roślinne pochodzące z upraw ekologicznych, czyli niewspomaganych pestycydami i nawozami. Ekstrakty tych preparatów są tłoczone na zimno, przez co zachowują swoje dobroczynne właściwości. Większość kosmetyków naturalnych nie pachnie - brak w nich syntetycznych substancji zapachowych.

Kolejna przykra prawda:

Nie zawsze kosmetyk reklamowany jako naturalny jest nim w rzeczywistości:) Preparat w 100% ekologiczny posiada certyfikat ECOCERT i Cosmedio (francuskie organizacje kontroli i akredytacji produktów organicznych i ekologicznych), BDIH (Federalny Związek Nimieckiego Przemysłu i Firm Handlowych , wydający certifikaty dla leków, żywności i kosmetyków), SOIL Association (angielska organizacja certyfikująca ekologiczną żywność , rolnictwo i kosmetyki), AIBA&ICEA (Włoskie towarzystwo Rolnictwa Ekologicznego), Bioforum (Belgia).
Jednostki te zjednoczyły się i opracowały dokument regulujący zasady certyfikacji kosmetyków naturalnych COSMOS (Cosmetics Organic and Natural Standardhttp://www.cosmos-standard.org/. Chodzi o ujednolicenie nazewnictwa i zasad przyznawania certyfikatów. Standard ten ma wejść w życie do końca 2014 roku. Preparaty będą posiadały logo: 
COSMOS-ORGANIC - produkty ekologiczne
COSMOS-NATURAL - kosmetyki naturalne

środa, 17 lipca 2013

Wybielanie zębów. Part II.

Minęło już 12 dni odkąd stosuję żel stomatologiczny Biała Perła (I post: http://purebelleza.blogspot.com/2013/07/historia-wybielania-zebow-za-pomoca.html). Coś się zmieniło od czasu pierwszego użycia? Nie bardzo, a jeśli tak to na gorsze. 


  • Aplikacja dalej jest katorgą, wręcz coraz większą, 
  • Uszkodzone dziąsła od dolnego aplikatora, ale to powiedzmy może być skutkiem indywidualnej budowy szczęki,
  • Czuję często ból towarzyszący kontaktowi z żelem, do paru minut po włożeniu aplikatorów,
  • Po usunięciu aplikatorów zęby często dalej bolą, np dziś nie mogłam zjeść nawet cukierka;)!


Te objawy skłoniły mnie do ponownego zagłębienia się w efekty uboczne stosowania żelu stomatologicznego Biała Perła System. Substancją aktywną preparatu (czyli głównym składnikiem odpowiedzialnym za działanie) jest nadtlenek karbamidu. Jest on składnikiem większości preparatów wybielających, stosowany powszechnie w gabinetach stomatologicznych. Przez FDA (Food and Drug Administration) zatwierdzony jako bezpieczny w użyciu. Jak działa? W obecności wody lub śliny uwalnia nadtlenek wodoru, który jako substancja niestabilna przechodzi w wodę i tlen. Podczas wybielania nadtlenek wodoru przechodzi przez matrycę szkliwa i zębiny, a wolne rodniki wygenerowane w  wyniku jego rozpadu reagują ze związkami organicznymi - czyli ze związkami redukującymi, które są wybielane. 

Z chemicznego punktu widzenia wybielanie to REAKCJA UTLENIANIA.
Stężenie nadtlenku karbamidu w żelu stomatologicznym Biala Perła to 10%. Pokusiłam się o przejrzenie literatury naukowej traktującej o wpływie nadtlenku karbamidu na powierzchnię szkliwa. Cytuję:
Na powierzchni szkliwa, wybielonego preparatem z 10% zawartością nadtlenku karbamidu, w porównaniu z grupą kontrolną, stwierdzono wzrost porowatości oraz płytkie zagłębienia, dołki i rowki. Uszkodzenia te mają jednakże mniejsze zagęszczenie i łagodniejszy charakter, niż po zastosowaniu 35% nadtlenku karbamidu.*
Zatem wydawać by się mogło, że preparat o relatywnie niskim stężeniu nadtlenku karbamidu (10%), jakim jest Biała Perła System, nie powinien prowadzić do większych uszkodzeń powierzchni szkliwa, aczkolwiek efekty uboczne zostają "wyrysowane" na naszych ząbkach. Nie bez znaczenia będą tu też cechy indywidualne szkliwa.
Przejdę teraz do efektów działania preparatu Biała Perła System. Otóż, po pierwszych dwóch dniach stosowania wydawało mi się, że zęby tak jakby się przejaśniły, stąd z początku żyłam nadzieję, że na etapie na jakim jestem w chwili obecnej będę powalać śnieżnobiałym uśmiechem. Niestety. Zawiodłam się. Czemu? Pasek skali bieli wskazał przed kuracją, że do takiej wymarzonej bieli brakują mi tylko 3 odcienie- dbam o zęby, chodzę regularnie do dentysty, ortodonty. Może bielsze już nie mogą być? Okazała się, że jak do tej pory na tym odcieniu pozostałam...Zapewne osoby z nieco gorszą kondycją zębów zauważą spore efekty. Obawiam się, że w moim przypadku może też grać rolę naturalny kolor szkliwa...może one już bielsze po prostu być nie mogą!!! 

Byłam wczoraj w SuperPharm w celu zakupienia czerwonej pomadki...Niestety, wróciłam z pustymi rękami, moje zęby dalej stają się żółte w otoczeniu czerwonych warg...

*Na podstawie publikacji: M. Petrasz, K. Lisiecka, Wpływ nadtlenku karbamidu na powierzchnię szkliwa ludzkiego – badania w skaningowym mikroskopie elektronowym, Czas.Stomat., 2005, LVIII, 3



czwartek, 11 lipca 2013

OEPAROL Pomadka ochronna z filtrami SPF20



Najlepsza pielęgnacyjna pomadka w sztyfcie jaką miałam. Jedyny specyfik, który bardziej lubią moje usta to Carmex (z racji tego, że szybciej odratowuje delikatną skórę ust w dużej potrzebie). Jednak odkąd stosuje i jedno i drugie moje usta zapomniały już jak to mieć przesuszoną czy spierzchniętą skórą.
zapach - cudowny! Smak, zapach, stosowanie tej pomadki jest niezwykle przyjemne,
konsystencja - sztyft, nie rozwala się, a przy tym jest taki kremowy, 
działanie - nawilża, wygłądza, chroni pzred: zimnem poprzez natłuszczanie jak i przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego  - zawiera filtry SPF 20. Swoje cudwone działanie zawdzięcza olejkowi z wiesiołka.
cena - ok 6 zł za 3,6 gram


plusy:
+ działanie!
+ cena
+ wspieramy polski rynek 
    minusy:
     brak

    Przeczytaj moją opinię o serii OEPAROL BALANCE

    wtorek, 9 lipca 2013

    Łagodny tonik bezalkoholowy OEPAROL BALANCE

    Kolejny świetny kosmetyk serii OEPAROL BALANCE to łagodny tonik bezalkoholowy. Śmiało mogę
    powiedzieć, że to mój ulubiony tonik. Oczywiście z rewelacyjnym olejkiem z wiesiołka. Kończę już drugą buteleczkę.
    zapach - przyjemny, tak jak w przypadku kremu,
    konsystencja - tonik jak tonik, ale ma się wrażenie "aksamitności" jego konsystencji,
    działanie -  doskonale usuwa pozostałości makijażu, łagodzi i rzeczywiście odświeża. NAWILŻA. Jest rzeczywiście bardzo delikatny, nie powoduje uczucia ściągnięcia, pieczenia itp, a przy tym bardzo dobrze oczyszcza. Polecam. Z mojego doświadczenia do cery mieszanej, do innych również myślę, że będzie jak najbardziej odpowiedni,
    cena - ok 12 zł za 200 ml.
    skład - aqua, hydrogenated castor oil, propylene glycol, sorbitol, calendula officinalis extract, phenoxyethanol, DMDM hydantoin, parfum, allantoin, oenothera paradoxa oil, methylparaben, tocopheryl, acetate, disodium EDTA, propylparaben, benzyl salicylate, hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, linalool, coumarin

    plusy:
    + działanie
    + cena
    + BRAK ALKOHOLU w składzie
    + poręczne opakowanie
    + wspieramy polski rynek 
    minusy:
     brak


    Przeczytaj moją opinię o serii OEPAROL BALANCE

    poniedziałek, 8 lipca 2013

    Wybielanie zębów (Biała Perła). Part I.

    Historia wybielania zębów za pomocą Białej Perły - żelu stomatologicznego. Part I.


    Raz w życiu dawno dawno temu miałam czerwoną pomadkę do ust - krwistą, soczystą czerwień. Niestety za każdym razem gdy ją stosowałam, siostra komentowała "ta pomadka w doskonały sposób podkreśla kształt i kolor twoich zębów". Tak więc przestałam jej używać. Teraz, po latach, w tym po trzech spędzonych w aparacie na zębach, do ich kształtu już by nie miała się jak przyczepić. A kolor - właśnie zaczęłam nad nim pracować, żeby zanim dokonam zakupu pomadki (mam w planach Maybelline Hydra Extreme:)) były bielutkie jak perełki.


    Zakupiłam więc żel stomatologiczny Biała Perła System:
    Opakowanie zawiera: 
    • żel w tubce, strzykawkę, 
    • 2 aplikatory (na dolną i górną szczękę), 
    • pasek ze skalą bieli zębów,
    • instrukcję.
    Po prawej stronie masz pasek ze skalą bieli, jest 9 odcieni. Przy dziennym świetle przy oknie przyłożyłam pasek do mojego uzębienia i z radością stwierdziłam, że do absolutnej bieli nie jest mi aż daleko: 3 odcienie:)
    Aplikatory wykonane są ze specjalnego tworzywa, które umożliwia bardzo dokładne i indywidualne dopasowanie do kształtu zębów.
    Moje rady:
    Wkładasz je do prawie wrzątku. Po czasie, który zaleca producent, nie chcą się formować. I niemalże od razu po wyciągnięciu z wody, jeszcze jak są mięciutkie i cieplutkie, nakładasz na zęby i dopasowujesz do ich kształtu.

    Uwieczniłam moje ząbki przed kuracją:
    UWAGA:
    Pierwsze odczucia: stosowanie żelu jest męczące i nieprzyjemne! Po I-e, kurację należy stosować przez ok 20-30 dni, dwa razy dziennie po 30 min! Mając aplikatory w buzi musisz siedzieć w domu i najlepiej nie ruszać się zbytnio - bo po II : okropny ślinotok. Stosuję aparat zakładany na noc w celu zachowania rezultatów leczenia aparatem na stałe, stąd jestem przyzwyczajona do ciał obcych w jamie ustnej. Te aplikatory są jednak bardzo uciążliwe- MASAKRA! albo ślina wymieszana z żelem wycieka Ci z przodu, albo ją połykasz czując przy tym nieprzyjemny posmak żelu. Jest nietoksyczny, ale właściwości prozdrowotnych też w nim nie uświadczysz. Jeśli jednak efekty będą zadowalające przeżyję te niewygody. 

    "Wady" kuracji żelem Biała Perła System:
    • CZASOCHŁONNOŚĆ: stosunkowo długi czas kuracji, zarówno na przestrzeni dni (20-30 dni), jak i długości trzymania aplikatorów w jamie ustnej (30 min 2 razy dziennie),
    • NIEPRZYJEMNOŚĆ: ślinotok, ciężko wytrwać 30 min. 


    Żel zawiera dodatkowy fluor. Co myślicie o tym jakoby fluor dodawany do past do zębów miał służyć ogłupianiu społeczeństwa?

    Czas stosowania żelu do obecnej chwili: 3 dni. Rezultaty raczej niewielkie, ale efekty widać już / dopiero (?) wg producenta po ok 7 dniach. Zobaczymy.

    dalszy ciąg: http://purebelleza.blogspot.com/2013/07/wybielanie-zebow-part-ii.html

    piątek, 5 lipca 2013

    OEPAROL BALANCE krem nawilżająco-kondycjonujący

    ! H I T !


    Na początek chciałabym się podzielić moim odkryciem kosmetycznym zeszłego roku - dermokosmetyki OEPAROL. Dermokosmetyki, czyli kosmetyki apteczne. Produkowane przez polską firmę kosmetyczną-biotechnologiczną - grupę ADAMED. Marka ta, to przede wszystkim leki nowej generacji ale właśnie też dermokosmetyki, m.in:

    OEPAROL BALANCE - charakterystyczny składnik to osławiony olejek z wiesiołka, bogaty w NNKT (nienasycone kwasy tłuszczowe działające silnie nawilżająco) tłoczony na zimno. Polecany do stosowania przy tzw stresie skórnym, który może być spowodowany zanieczyszczeniami środowiska, warunkami atmosferycznymi, paleniem papierosów,

    OEPAROL HYDROSENSE - linia preparatów nawilżających, stworzonych specjalnie dla skóry odwodnionej i wrażliwej

    Kwiaty wiesiołka dwuletniego.
    Olejek z nasion wiesiołka zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Są to w szczególności:
    - Gamma – linolenowy (GLA)
    - Dihomogamma – linolenowy (DGLA)
    Kwasy te poprawiają sprężystość skóry utrzymując właściwy poziom nawilżenia. Biorą również udział w wiązaniu wody w organizmie, zapobiegają odwodnieniu, suchości skóry i naskórka. Olej z wiesiołka działa leczniczo zarówno na cerę suchą, wrażliwą, atopową, jak i dojrzałą, mieszaną czy skłonną do wyprysków - reguluje przemianę komórkową i pracę gruczołów łojowych. Regeneruje, łagodzi obrzęki i swędzenie, działa przeciwzmarszczkowo.



    Wymieniłam te dwie linie, gdyż są najbardziej uniwersalne i przede wszystkim testowane przeze mnie, stąd mogę opisać moje odczucia z nimi związane. 

    Moje przetestowane kosmetyki z linii 
    OEPAROL Balance.Balsamu do ust 
    na zdjęciu brak, bo już został zużyty.
    Na pierwszy ogień pójdzie krem z serii OEPAROL BALANCE (krem nawilżająco-kondycjonujący). Na jego trop wpadłam na wizażu (wizaz.pl), zainteresowała mnie wysoka ocena i marka, z którą kojarzyłam jedynie kapsułki z olejkiem wiesiołka zażywane przeze mnie swego czasu.
    zapach - baaardzo przyjemny, wręcz uzależniający.
    konsystencja - dość gęsta, aczkolwiek nietłusta. Jako że mam cerę mieszaną, stosuję na noc. Mimo wszystko bardzo dobrze się wchłania, pozostawiając skórę mięciutką i odstresowaną:)
    działanie - bardzo dobrze nawilża, po dłuższym stosowaniu mam wrażanie, że przebarwienia w stylu "późny trądzik młodzieńczy" zapadły się pod ziemię. Unormowana praca gruczołów łojowych? Z OEPAROL-em to możliwie, mimo że krem nie nazywa się do zadań specjalnych z serii "ratunku ja świecę". Tak BTW problemy tego typu wynikają często ze złej pielęgnacji kosmetykami mającymi "wysuszyć" zmiany i przetłuszczającą cerę. Nic bardziej mylnego, wysuszona skóra w samoobronie wydziela jeszcze większe ilości sebum, uzyskujemy więc efekt odwrotny. Jak się więc ratować? Ładowanie na siebie tłustych kremów, mogących zatkać pory rozwiązaniem dobrym też nie jest - takiej skóry się nie natłuszcza a NAWILŻA. Jednym z dobrych kremów do takich problemów jest więc OEPAROL, mimo że na opakowaniu nie jest to wprost napisane.
    cena - ok 15 zł za 50 ml, jak za taki krem to jest nic:)

    co jeszcze na plus? 
     + Wspieramy polski rynek.

    minusy? 
     - kremik zamknięty jest w plastikowej kulce, która może wydawać się mało poręczna, aczkolwiek mi to jakoś specjalnie nie przeszkadza. 
     - Parafina w składzie:


    skład Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Helianthus Annus Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Oenothera Paradoxa Oil, Petrolatum, Cera Microcristallina, Isopropyl Myristate, Cetyl Alcohol, Lanolin, Ceteareth-20, Tocopheryl Acetate, Calendula Officinalis Extract, Methylparaben, Parfum, Propylparaben, Chlorhexidine Digluconate, Disodium Edta, Sodium Citrate, Bha, Peg-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, Coumarin, Hydroxycitronellal