czwartek, 26 marca 2015

Kąpiel Owsiana



Kąpiel owsiana, czyli kąpiel w płatkach owsianych to doskonały sposób na szorstką, suchą skórę. Szczególnie polecana jest osobom z atopowym zapaleniem skóry (AZS) czy małym dzieciom, skutecznie łagodzi świąd oraz wszelkie podrażnienia. Ale właściwie nikomu z Nas nie zaszkodzi, a nawet więcej, bo może zdziałać cuda - nawilży, zapewni uczucie miękkości i gładkości.
Jak ją przygotować? Nie ma nic prostszego! Wybierz metodę, która odpowiada Ci najbardziej i do dzieła!
  • Wsypujemy 0,5kg płatków/otrąb owsianych do 3 litrów wody i gotujemy. Zamiast wody możemy użyć 3l mleka. Powstały płyn przecedzamy przez sito/durszlak/muślinową chustkę lub gazę/ do wanny z ciepłą wodą. 
  • Możemy również zagotowane płatki owsiane umieścić w płóciennym woreczku, powiesić na kranie i trzymać w trakcie kąpieli, a odwar tak czy siak wlewamy do wanny.
  • Można także zmielić płatki owsiane w młynku do kawy, następnie zagotować tak powstały puder - otrzymamy gęsty płyn, który wlewamy do kąpieli.
  • Ostudzony płyn możemy wklepać także bezpośrednio w skórę  i pozostawić do wchłonięcia, a następnie wziąć kąpiel w "reszcie" wywaru
  • Wreszcie możemy zagotowaną całość płatków owsianych wlać do wanny. Ta metoda będzie najbardziej kłopotliwa, bo przed wylaniem wody musimy oczywiście pozbyć się płatków, aby nie zatkać odpływu - można odcedzić wodę np. przez pieluszkę tetrową lub gęste plastikowe, sitko - podczas wylewania wody proponuję trzymać sitko bo może nam odpłynąć:). Ale nie jest to tak bardzo uciążliwe jak się wydaje, a efekt jest chyba najlepszy.
Kąpiel może trwać nawet do 15 minut.
Podczas kąpieli owsianej NIE UŻYWAMY żadnych innych preparatów myjących!
Dziś przygotowałam sobie wspaniałą kąpiel owsianą + maseczka z rozgotowanych płatków owsianych na twarz, szyję i dekolt oraz poszalałam - na włosy. W zasadzie zużyłam całą paczkę płatków, aby spotęgować ich działanie i cała ta paczka znalazła się w mojej wannie:). Czuję się świetnie.


Follow on Bloglovin

 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

poniedziałek, 23 marca 2015

Perfumowany luksusowy odświeżacz w sprayu Ardor



Używacie może odświeżaczy do powietrza? Ostatnio wpadł mi w ręce Perfumowany "Luksusowy odświeżacz w sprayu" marki Ardor.
Marka Ardor® to odświeżacze o unikalnych zapachach przywodzących na myśl ekskluzywne perfumy. 
Brzmi bardzo ciekawie, prawda? Na chwilę obecną firma ma w ofercie odświeżacze zarówno w żelu jak i w sprayu. Mi trafił się odświeżacz w sprayu o zapachu "Ruby".
Nuty zapachowe:
owoc granatu
daktyl
kwiat lotosu


Odświeżacz wypróbowałam w łazience, bałam się trochę pierwszego użycia, bo solidne, czerwono-czarne opakowanie jakoś przywodziło mi na myśl coś mocnego - uczucie, że po psiknięciu będę się dusić od woni perfum:). Nic z tych rzeczy, zapach jest przyjemny, ale nie nachalny. Delikatnie "perfumuje" nam pomieszczenie. Ja nigdy fanką odświeżaczy nie byłam, wolę porządne wietrzenie mieszkania, ale ten produkt naprawdę jest ciekawy. Stosowałam przy uchylonym oknie i tylko w łazience. Ze względu na małe dzieci, oddałam go jednak rodzicom, którzy trzymają nie wykastrowanego kocura:D i odświeżacze są u nich na porządku dziennym. Rodzice są bardzo zadowoleni:). Myślę, że fanów odświeżaczy do powietrza, którym się znudziły klasyczne cytrusowe czy leśne zapachy,  lub np w miejscach typu biura, propozycja Ardor jest bardzo zachęcająca.
Więcej informacji:
http://www.ardorpolska.pl/index.html

Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

czwartek, 19 marca 2015

Makeup Revolution I love makeup Naked Underneath + swatche


Makeup Revolution Naked Underneath Faux Fur

Dziś chciałabym Wam przedstawić moją najnowszą paletkę i w dodatku pierwszą paletkę od Makeup Revolution. Wybór padł na Makeup Revolution Naked Underneath Faux Fur mimo, że zastanawiałam się również nad ich kultową paletką ICONIC 3. Teraz żałuję, że nie wzięłam obu:(
Cienie Naked Underneath zamknięte są w czarnej plastikowej kasetce, pokrytej, uwaga!, czarnym, sztucznym futerkiem na przodzie i dużym "kryształowym" (aczkolwiek plastikowym:)) serduszkiem. Opakowanie jest urocze, ale gdyby cena (39 zł) (która i tak jest niska jak za taką ilość cieni o takiej jakości) spadła jeszcze o te kilka złociszy ze względu na normalną, czarną kasetkę nie byłabym również zawiedziona:).
Makeup Revolution Naked Underneath Faux Fur - futerkowa paletka z bliska.
Liczy się zawartość: paletka składa się z 16, bardzo stonowanych cieni w przeważającej części beżów i brązów, ale też szarości i czerni. 6 odcieni to maty, a reszta połyskujące satyny. Dwa jasne, bazowe odcienie FREE (mat) i WONDEROUS (satyna) otrzymujemy w 2 razy większym rozmiarze niż pozostałe cienie. Ułożenie cieni jest identyczne jak w pozostałych paletkach Makeup Revolution z serii I Heart Makeup (czekoladowe palety MR). Szczególnie ciekawy jest cień MEOW, ładny ciemny brąz, z większymi połyskującymi drobinkami. Wg mnie jest wręcz śliczny! Pigmentacja całej paletki jest naprawdę dobra, jedynie bardzo ładny kolorek ATTENTION trochę zawodzi, ale i tak daje radę. Cienie rewelacyjnie dają się blendować, nie obsypują się, nie kruszą. Na bazie (używam HEAN Stay On) trzymają się cały dzień. Paletka jest bardzo uniwersalna, doskonała do makijażu codziennego, ale i mocniejsze, wieczorowe oko też nią uzyskamy. Kolory będą  pasować większości z Nas, są "bezpieczne". Tak czy inaczej taką kolorystyką nawet mało wprawiona ręka większej krzywdy sobie nie zrobi, łatwo uzyskać ładne przejścia między cieniami. 

Makeup Revolution Naked Underneath Faux Fur. Odcienie.
Makeup Revolution Naked Underneath Faux Fur

A teraz powiększenie:

Makeup Revolution Naked Underneath Faux Fur

Poniżej przedstawiam wam swatche paletki Naked Underneath. Każde zdjęcie to osobna "linijka" palety (idziemy poziomo):




Pierwsze moje wrażenie po odpakowaniu paletki I love Makeup Naked Underneath: "przecież to już mam!"...kilka odcieni jest niezwykle podobnych do cieni z paletki Undress me too od MUA, którą do tej pory najczęściej używałam do delikatnego, codziennego makijażu w odcieniach beżu i brązu. Jednak już po wykonaniu kilku makijaży wiedziałam, że jakość paletki od MR jest dużo lepsza. Zakochałam się w tej paletce, kolorystyka jakość jest na prawdę na poziomie. Z zakupu jestem bardzo zadowolona i jestem pewna, że nie jest to ostatnia paletka od Makeup Revolution.
 Moja Ocena: 6/6


Follow on Bloglovin 

 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

niedziela, 15 marca 2015

PEELING Z PŁATKÓW OWSIANYCH




O dobroczynnych właściwościach płatków owsianych pisałam ostatnio KILIK, dziś  chciałabym się skupić się na ich konkretnym zastosowaniu, a mianowicie jak sprawdzają się w roli peelingu. W zasadzie jak we wszystkich domowych, naturalnych sposobach pielęgnacji można zrobić kilka wersji peelingu z płatków owsianych, w zależności od upodobań, rodzaju skóry, dostępnych komponentów.
  • Najprostszy to peeling z płatków owsianych (możemy zastosować tez otręby owsiane) i ciepłej wody. Taką "owsianką" masujemy twarz. Warto jest pozostawić tą maseczkę na 10 minut. To doskonały peeling i maseczka w jednym do cery mieszanej / tłustej. W przypadku cery normalnej suchej, możemy zamiast wody można użyć mleka - wzmocni to efekt nawilżenia skóry. 
  • Peeling z płatków owsianych i sody oczyszczonej. O peelingu z sody oczyszczonej była już mowa na blogu KLIK. Do kielicha od blendera wsypujemy 2 łyżki stołowe płatków owsianych i dodajemy jedną łyżeczkę sody oczyszczonej i bardzo małą ilość wody – tyle, aby mieszanka uzyskała konsystencję pasty. Rozdrabniamy, a następnie aplikujemy masując skórę twarzy. Pozostawiamy na 10 minut. Spłukujemy i voila:)  
  • Peeling z płatków owsianych, miodem i sokiem z cytryny. 2 łyżki płatków owsianych (można wcześniej zmielić) mieszamy z 2 łyżkami miodu i 2 łyżeczkami soku z cytryny. Tak powstała papką masujemy twarz i szyje delikatnymi, okrężnymi ruchami, a następnie spłukujemy twarz wodą. Miód ma właściwości odżywcze, nawilżające, a cytryna rozjaśniające. W przypadku cery suchej możemy wykorzystać dodatkowo oliwę z oliwek - 1 łyżeczkę. Do cery tłustej bądź wrażliwej, zamiast miodu doskonale sprawdzi się jogurt naturalny. Taka papka pozostawiona na 10-15 minut nie tylko doskonale oczyści, rozjaśni skórę, ale również pozostawi ją nawilżoną i gładką. 
  • peeling z płatków owsianych, miodem i białkiem kurzym pomoże nam pozbyć się wyprysków, oczyści pory, a także wygładzi drobne zmarszczki. 
  • peeling z płatków owsianych i siemienia lnianego w proporcji 1:1 - nadaje się do każdego typu cery. Wystarczy zmieszać, dodać odrobinę wody i rozkoszować się masowaniem buzi:)

UWAGA! Peelingi/ maski przygotowanie z płatków owsianych, brudzą łazienkę:). sugeruję sitko do zlewu/ wanny i bycie czujnym:)

Jak widać przygotowanie peelingu z płatków owsianych wiąże się najczęściej z usykaniem również doskonałej maseczki. Ja w ostatnim czasie zachwycam się domową, naturalną pielęgnacją i żałuje, że przez tyle lat była przeze mnie zapomniana. Kiedyś najczęściej sięgałam po owocowe maseczki z owoców zebranych z własnego ogrodu. Teraz ponownie eksperymentuję w ramach mojego projektu "Z Kuchni do Łazienki", żeby dzielić się również z Wami sprawdzonymi i efektywnymi sposobami domowej pielęgnacji. Co ważne, metody te są w 100% naturalne i jakież tanie! I nie są wcale tak czasochłonne jakby się mogły wydawać. 
Mi najbardziej przypadł do gustu peeling z płatków owsianych z ciepła wodą oraz z jogurtem naturalnym, ale to wersja bardziej nadająca się jako maseczka. Byłam zdumiona swoją odżywioną i jaśniejącą skórą:) A Wy stosujecie domowe peelingi z płatków owsianych? Jaka wersja najbardziej do Was przemawia?
Follow on Bloglovin 
 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

środa, 11 marca 2015

Śniadanie dla niemowlaka - owsianka. Jak zrobić żeby smakowała.


Owsianka może stanowić wartościowe i pożywne śniadanie dla malucha, zastępując wszechobecne kaszki. Staram się do minimum ograniczyć podawanie swoim córeczkom przetworzonej żywności - a płatki owsiane zwykłe to jeden z najmniej przetworzonych produktów, jakie możemy dostać (zachęcam do przeczytania więcej na temat owsa KLIK. Miłością do owsianki próbuję zarazić swoje dzieci od najmłodszych miesięcy:) - w zasadzie owsiankę podałam im pierwszy raz po 7 miesiącu życia (Zosia i Hania są wcześniaczkami). Płatki owsiane zwykłe gotuję im na wodzie - na szklankę wody 5 łyżek płatków. Rozmiękczone płatki studzę i dodaję mleka modyfikowanego (najsmaczniejsze to moim zdaniem Nestle NAN PRO)  w ilości ok 120 ml. Całość miksuję. Zosia zjada z apatytem całą miseczkę, Hani po kilku łyżeczkach rozgniatam najczęściej 1/3 banana dla zachęty - zje wszystko, jeśli tylko wyczuje smak banana:) Hania jest bardziej wybredna i tyle, trzeba nieraz kombinować. Przyrządzałam też owsiankę na wodzie z tartym jabłuszkiem (nie wydaje mi się po prostu odpowiednie połączenie jabłka i mleka). Trochę gorzej im podchodzi, ale również zjedzą:). Zachęcam wszystkie mamy do przyrządzania tego zdrowego posiłku dla malucha zamiast kaszki. Przygotowanie nie jest ani czasochłonne ani pracochłonne, należy tylko pamiętać, aby od razu umyć blender, bo zaschniętą owsiankę ciężko się zmywa:)

Follow on Bloglovin

Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

wtorek, 10 marca 2015

Owies - zastosowanie w kosmetyce


Marzec. Obiecany cykl Z Kuchni do Łazienki zaczynam od owsu, gdyż najczęściej zaczynam dzień z owsianką - to moje ukochane śniadanie! Bardzo wartościowe a zarazem mega smaczne. Lubię zarówno na wodzie jak i na mleku. Preferuję raczej gęstą. Dorzucam często suszonej żurawiny dla osłody. A na kolację jem bardzo często jogurt naturalny z otrębami owsianymi - po prostu wsypuję je do kubeczka z jogurtem i mieszam.
Wybieram zawsze płatki owsiane zwykłe - są najbardziej wartościowe. Na półce sklepowej spotkacie jeszcze płatki owsiane górskie i błyskawiczne.

Dzisiejszy wpis dotyczyć będzie przede wszystkim zastosowaniu owsa w kosmetyce. Zapraszam do lektury:)

Czy wiecie, że owies to najzdrowsze polskie zboże?

Owies zawiera lekko strawne białko, wartościowe tłuszcze i węglowodany, błonnik, a także mnóstwo witamin (E, PP, B1, B6) oraz pierwiastków (m.in. wapń, magnez, sód, potas, miedź). 

Zastosowania owsa w kosmetyce:
  • Dzięki wysokiej zawartości związków polifenolowych (mają silne właściwości przeciwutleniające) owies jest doskonałym składnikiem dla kosmetyków przeznaczonych do skóry dojrzałej i wrażliwej, nawet ze skłonnością do atopii. Preparaty z owsem działają zmiękczająco i nawilżająco na skórę, sprzyjają jej regeneracji i łagodzą podrażnienia.
  • owies ma właściwości oczyszczające - zawiesina płatków owsianych jest nieznacznie kwasowa w stosunku do ludzkiej skóry, dzięki temu wchłania brud. Dodatkowo pozostawia na skórze ochronny film
  • świetnie niweluje podrażenienia skóry - świetnie nadaje się jako składnik płynów do kąpieli leczenie świądu, egzemy, odry, ospy wietrznej i oparzeń słonecznych,
  • właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne owsa sprzyjają w jego zastosowaniu w leczeniu trądziku. Opatentowano preparaty stosowane do leczenia trądziku zawierające sproszkowany owies.
  • β-glukan (składnik błonnika pokarmowego) występujący w dużej ilości w płatakach owsianych wykazuje duże podobieństwa strukturalne do kwasu hialuronowego, a co tym idzie, podobnie jak kwas hialuronowy silnie nawilża. Przypuszcza się, że β-glukan przyczynia się do procesu gojenia się skóry.
  • Ekstrakt z owsa wraz z innymi ekstraktami roślinnymi wchodzi w skład kremów z filtrem słonecznym, wzmaga działanie dwutlenku tytanu, który jest podstawowym składnikiem blokerów słonecznych. Inne produkty zawierające ekstarkt z owsa to:  lotiony do skóry, kremy chłodzące i szminki.
  • Białka owsa znalazły zastosowanie jako składniki kosmetyków do pielęgnacji włosów i skóry. Zhydrolizowane białko owsa jest popularnym składnikiem w szamponach i odżywkach, zwłaszcza jako zamiennik dla białek pochodzenia zwierzęcego, gdyż udowodniony został jego pozytywny wpływ na odżywienie i odbudowę powłoki włosa, zapobieganie wysuszania się włosów i poprawę ich struktury.
  • Wykorzystanie skrobi z owsa: zamienne użycie skrobi w miejsce talku.
Na dniach pojawi się kontynuacja rozważań na temat owsa.


Follow on Bloglovin 


 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

*http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/owies-wlasciwosci-lecznicze-i-zastosowanie-w-kosmetyce-na-co-pomaga_42158.html

poniedziałek, 9 marca 2015

Trening z Chodakowską: Skalpel, Ekstra Figura, Body Ekspress, Killer, Turbo Wyzwanie, Model Look. Moje odczucia, efekty.

Ewa Chodakowska.
Źródło: internet.
Drugi miesiąc leci, jak zdecydowałam się wracać do normy/formy z Ewą Chodakowską. Przed ciążą byłam baaardzo aktywną osobą, nie było mowy żebym usiedziała w miejscu. Wspinaczka, taniec, basen, <ZUMBA>. Wychodziłam z domu rano, a wracałam wieczorem. Później niestety spędziłam parę miesięcy w łóżku więcej: <klik>. A po porodzie (cięciu cesarskim) zaczął się kilkumiesięczny maraton karmienia bliźniaczek <klik>.
Zdążyłam (cc 31Hbd) przytyć w ciąży 15 kg - moja stara waga to 54kg, maksymalna przed porodem to 69 kg. Obecnie ważę 61,5 kg przy wzroście 166 cm. Przed podjęciem treningów ważyłam 63 kg:).

Dopiero od niedawna jestem w stanie (przy pomocy męża i rodziny) znaleźć czas na te 45 min intensywnego treningu. TŁUSZCZ zaczyna się spalać po ok 30 min, stąd długość treningu jest bardzo istotna. Oprócz tego, moje dzieci wreszcie się dograły i mamy stałą godzinę spaceru, podczas której śpią bite 1,5 godziny, więc mogę spacerować i spacerować. Wracając do treningu z Ewą. Na początek zaczęłam sama ćwiczyć, były to przede wszystkim równego rodzaju brzuszki. Później szukałam inwencji na yt, łatwo się domyśleć, że po wielu próbach różnych ćwiczeń, w końcu postanowiłam sprawdzić co ta sławna Chodakowska ma do zaoferowania. Zaczęłam od krótkich 6 minutowych filmików - należało ich wybrać 5, aby skomponować pełnowartościowy trening. Nie chciało mi się klikać i zabrałam się za dłuższe treningi - Ekstra figura, Body ekspress,  Skalpel, Killer, Turbo wyzwanie.  Z początku skupiłam się na Ekstra figurze - program ten wydawał mi się najbardziej nastawiony na walkę z cellulitem. Był też czas, że uwielbiałam body ekspress za energię i tempo. Późno dość doceniłam Skalpel. Nie cierpię pilatesu, chodziłam kiedyś cały semestr na wf na UWr i pilates ne podbił mojego serca. Skalpel z początku również wydawał mi się taaaaki nudny, mało energicznym, po prostu nie w moim typie. Ale jak się z nim zaprzyjaźniłam to stał się mój nr 1. Bardzo ważny jest tam oddech i praca mięśni brzucha! Dopiero po 2 razie wykonywałam ćwiczenia jak należy. KIller, no coż, zdecydowałam się 1 raz na ten trening i nigdy więcej! Jest to trening interwalowy - czyli taki, w którym mamy zmienne tempo, a killer ma ogólnie bardzo szybkie tempo. Dałam z siebie wszystko, moja mata treningowa została zalana potem:/ Jest też tam jedno ćwiczenie, ktore całe życie sprawiało mi problem - jesteśmy bokiem, nasze ciało opiera się jedynie na łokciu i stopach. Druga ręka na biodrze i unosismy i opuszczamy biodra, trzymając cały czas pozycję. Tylko na prawej ręcę daję radę i to delikatnie pracując biodrami. Po Killerze i w czasie ćwiczeń kłuo mnie w klatce, nazwa treningu jest jak najbardziej adekwatna. Będąc sama w domu (dzieci na spacerze), zaczęłam się martwić czy nie dostanę zawału:D. Poza tym o skuteczności treningu nie świadczą wylane litry potu. Treningi typu Killer, są baaaardzo niezdrowe dla organizmu. Podczas tak intensywnego treningu, wydziela się spora ilość wolnych rodników, odpowiedzialanych za starzenie się organizmu. Z tego też powodu nie lubię biegania (a biegało się w szkole na zawodach miedzyszkolnych;)). Bieganie obciąża też nasze stawy. Wolę spacer czy szybki marsz, a już zupełnie najzdrowsze jest pływanie.
Turbo wyzwanie jest również treningiem interwałowym, ale wg mnie prostszym od Killera. Odbiegającym od reszty jest za to Model Look. Najlżejszy, najłatwiejszy, wykorzystujący ciężarki. Nie odpowiada mi jednak do końca - nie skupia się na tych partiach ciała, na których mi zależy. Trening ten będzie odpowiedni dla osób o niewielkim biuście, które marzą by go lekko podnieść i w ten sposób "powiększyć". Rozwija przede wszystkim klatkę piersiową, zawiera też dość proste ćwieczenia na brzuch.

Moje odczucia co do treningów i osoby Ewy Chodakowskiej są takie, że:

  • nie każdy może z powodzenieniem uczestniczyć w wymienionych przeze mnie treningach, nie są to ćwiczenia dla początkujących. Ja sobie teraz jakoś daje radę, mimo, że w pierwszy tydzień lało się ze mnie strumieniem! Ale nie było jeszcze takiego momentu, że wymiękłam, przerwałam trening. Zanim jednak zdecydowałam się na Chodakowską, ćwiczyłam na własną rękę, przede wszystkim "brzuszki"  i inne programy treningowe z yt. Są ćwiczenia w treningach Chodakowskiej, które nie wykonuję satysfakconująco dobrze - np w Skalperze, nie podnoszę nóg na boki (pozycja stojąca) wystarczająco wysoko, tzn jak machnę to jeszcze idzie, ale noga w powietrzu i mam pogłębiać to no way. Inny przykład, to leżenie na brzuchu i nogi do góry, łącznie z udami. Nie wiem czy mam takie grube uda, ale nie odrywają się całkowicie od podłoża:P. Czy też wspomniane wcześniej ćwiczenie z Killera. Gorsza jego wersja jest bodajże w Turbo Wyzwaniu - podpieramy się nie na łokciu, a na dłoni. Nie wyobrażam sobie po prostu osoby ze sportem mającej mało do czynienia, która nagle postanawia schudnąć i zaczyna ćwiczyć z Chodakowską. Myślę, że fajnie zacząć od prostszych treningów, żeby się rozćwiczyć, a następnie próbować swoich sił z Ewą. Nie odrazu uda Nam się przebrnąć przez cały trening, ale za każdym razem będzie tylko lepiej. Wiem to po sobie. O ile Ewa Chodakowska jest osobą bardzo motywującą, to trening np Killer, w którym nie ma się sił już na samym początku może stać się skutecznym demotywatorem. Dla początkujących polecam jeżeli już Model Look, Ekstra Figurę i Skalpel.
  • w wielu trenigach osobiście denerwuje mnie duża ilość ćwiczeń z podskokami - mój biust matki karmiącej nie znosi podskoków!:)
  • nie jestem z tych , co wierzą, że dzięki ćwieczniom pozbędę się całkowicie cellulitu, więc na motywację "pozbędziesz się raz na zawsze cellulitu" reaguję z przymrużeniem oka.
  • zgadzam się, że na sukces w skutecznym odchudzaniu mają wpływ ćwiczenia  tylko w 30%, reszta do dieta i styl zycia. Niestety obecnie nie żaluje sobie jedzenia , czy często jakiejś słodkiej przekąski, a wszystko tłumaczę sobie tym, że karmię 2 dzieci! Może kiepskie wytłumaczenie, ale jest w tym trochę racji. Karmienie piersią, to nie jest etap, kiedy można sobie powiedzieć, stop już nie jem, mimo, że jest się nie do końca nasyconym:) Ok, powinnam zrezygnować ze słodyczy, ale to z drugiej strony traktuję to jako przyjemność, nie jem też  ich w niewiadomo jak dużej ilości! Poza tym nie słodzę herbaty, kawy, nie piję słodkich napojów. 
  • nie zobserwoałam zadnego negatywnego wpływu wysiłku fizycznego na laktację
  • Po tych 2 miesiącach czuję ciągle niedosyt, chcę coraz więcej - wkręciłam się, ba, nawet uzależniłam od ćwiczeń! 
  • Na sukces Pani Ewy ma w dużej mierze wpływ jej głos - jest bardzo miły, skutecznie motywuje i zachęca do treningu. Do tego ładna sylwetka, zadbana kobieta. I jej programy treningowe są naprawdę ciekawe.

Jakie efekty zaobserwowałam:
Ujędrnione ciało, lepsze sapopoczucie, sylwetka wraca do normy/ formy:). Nie ma dużej różnicy wagowo - tylko 1,5 kg mniej:/, ale wizualnie moje ciało wygląda znacznie lepiej. Myślę, że część tłuszczyku została zastąpiona masą mięśniową;) Wciąż jest jednak dużo do zrobienia! I mi się chce, żeby tylko czas był!

Czy ćwiczenia z Chodakowską są lepsze od innych treningów? Nie do końca. Moim zdaniem są świetne, ale tak naprawdę najważniejsza jest systematyczność, chęć, wyznaczony cel, długość ćwiczeń. Ja się wkręciłam w jej programy ćwiczeń, jest miło, Pani Ewa działa na mnie motywująco. Polecam więc wszystkim, jeśli nie z Chodakowską to inny. Najważniejsze żeby się ruszać!:) Więc do dzieła!


Follow on Bloglovin 

 Przeczytałaś/eś? Wyraż swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

sobota, 7 marca 2015

Dzień Kobiet - dzień kosmetycznych okazji:)

Hibiskus - zdjęcie zrobiłam w Izraelu:)
Zawsze w te specjalne dni w roku, typu np dzień kobiet, mikołajki, pierwszy dzień wiosny zaglądam na strony drogerii internetowych węsząc promocji. I niemal każdy sklep przygotowuje jakieś atrakcje dla Nas. Mam w planach nowe pędzle, paletkę cieni z matowymi brązami i co tam jeszcze mi wpadnie w oko;). Darmową dostawę w dniach 7-8 marca zapewnia nam Lady Makeup za zakup już od 20 zł. Sklep Cocolita oferuje nam -10% na wszystko, wystarczy wpisać hasło: 8MARCA. Puderek z okazji Dnia Kobiet przygotował dla Nas zniżkę aż 20% na produkty Makeup Revolution na hasło: DZIENKOBIET, natomiast Urodomania 15% na Makeup Revolution oraz 15% na markę ARDELL. Korzystajmy więc dziewczynki  do końca łikendu, ja napewno się na coś skuszę!

http://www.ladymakeup.pl/
http://www.cocolita.pl/
http://puderek.com.pl/
http://urodomania.com/

Jeśli wiecie coś o innych atrakcyjnych promocjach z okazji naszego święta, dajcie znać!

Pozdrawiam,
Karolina


Follow on Bloglovin

Przeczytałaś/eś? Wyraż swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

piątek, 6 marca 2015

Einstein Lip therapy vs Carmex. Który lepszy?


Odkąd odkryłam CARMEX w słoiczku lata temu, wiedziałam, że nie zamienię go na żaden inny balsam, żadną inną pomadkę pielęgnacyjną do ust itp. Myślę, że większość z Was wie o czym piszę:). Ale to nie koniec historii:)
Balsam einstein lip therapy cooling lip relief trafił do mnie przypadkiem, zamówiłam go przy okazji zakupów w drogerii internetowej, bo kosztował w promocji niecałe 2zł!!!. Było to cały rok temu jak patrzę na datę fotek, które umieszczam teraz na blogu, a wpis jak masę innych czekał na powstanie aż do teraz z powodu różnych zawirowań życiowych:) Co więcej, miałam dobre przeczucie, bo zamówiłam 2 opakowania. Balsam umieszczony jest w ładnym przezroczystym słoiczku, w ilości to 3,16 gram. Zakrętka rzuca się w oczy, czerwień z białym krzyżykiem. Ma nawilżać, zawiera witaminę A i E. Pierwsze moje wrażenie było: przypomina mi CARMEX!!! Działa rewelacyjnie tak samo jak CARMEX - ratuje przesuszone usta poprzez pobudzenie krążenia, mrowi, nawilża. Jak ostatnio byłam chora i piekły mnie usta oraz skóra dookokoła nosa od kataru (straszne uczucie!), balsamik ten uratował mnie z opresji. Dodatkowo chłodzący mentol, który rownież wchodzi w skład einstein lip therapy cooling lip relief pozwalał na lepsze oddychanie mimo zatkanego nosa. CARMEX oprócz mentolu zawiera jeszcze kamforę. Ze względu na jej brak einstein lip therapy cooling lip relief jest trochę delikatniejszy w mrowieniu i chłodzeniu. Kolor Eistein Lip Therapy trochę bardziej wchodzi w pomarańcz i jest bardziej przezroczysty, ale wygląda podobnie. Konsystencja obu balsamów jest również podobna.








A teraz skład einstein lip therapy, który był sprytnie ukryty pod naklejką z tyłu słoiczka:




Skład Carmexu:
Petrolatum, Lanloin, Cetyl esters, Theobroma oil, Beswax, Paraffin Wax, Camphor, Menthol, Salicyl Acid, Vanilia and fragarace.




Cena balsamu pielęgnacyjnego einstein lip therapy cooling lip relief (na allegro jest po 2,50 zł) stanowi 1/4 ceny CARMEXU (7,5g ok 9 zł), ale też wagowo otrzymujemy 2 razy mniej produktu. Oba produkty są tak samo udane, z tym, że CARMEX jest lepiej rozreklamowany i popularny. CARMEX-u tej zimy już nie używałam, a usta mam idealnie gładkie, nie popękane. Myślę, że einstein lip therapy cooling lip relief to świetny produkt za rozsądną cenę.

Moja ocena: 6/6

A Wy macie jakieś porównanie tych dwóch produktów? Podzielacie moją opinię czy może macie inne zdanie? Czekam na komentarze!

Follow on Bloglovin

 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

wtorek, 3 marca 2015

Czas na Zmiany!

Witajcie! Postanowiłam wprowadzić pewne zmiany na blogu:
  • Jak już co niektórzy zauważyli, pojawiły się już posty odnośnie ciąży, karmienia bliźniąt czy pielęgnacji niemowląt. Moje kochane córeczki absorbują mnie teraz niemal w 100%, więc postanowiłam dodać zakładkę Dziecko. Co jakiś czas podzielę się z Wami moim doświadczeniem zdobytym w tym temacie. Chciałabym skupić się na kosmetykach dla maluszków, aby wpisać się w ogólny zamysł bloga, ale pewnie pojawią się też inne posty, bo myślę, że każda mama ma coś wartościowego do przekazania.
  • Chcę rozpocząć pewien cykl na blogu - nazwałam go z Kuchni do łazienki. Co miesiąc będę pisać o produkcie spożywczym, który z powodzeniem możemy wykorzystać również w domowej pielęgnacji. Będzie o właściwościach danego produktu, zastosowaniu w kosmetyce i do tego dorzucę proste przepisy na wykorzystanie produktu w domowej pielęgnacji. Zainspirowałam się swoim ostatnim wpisem dotyczącym domowego peelingu z sody oczyszczonej, który cieszy się dużym zainteresowaniem:)
  • Myślę, że zdecyduję się też na posty typu denko. Mam masę koemstyków, które wykańczam i wykańczam, a nie są na tyle godne uwagi lub na tyle beznadziejne, żeby pisać im osobną recenzję, więc taki post zbiorczy to świetne rozwiązanie.
Co sądzicie o moich planach? 




Follow on Bloglovin

Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

poniedziałek, 2 marca 2015

Peeling z sody oczyszczonej - przygotowanie skóry pod makijaż

Soda oczyszczona (wodorowęglan sodu) doskonale sprawdza się jako peeling! Tak, ta soda, którą znacie z kuchni. Tak naprawdę ma ona więcej zastosowań niż nam się wydaje, ale ja dziś chciałabym Wam napisać parę zdań o domowym peelingu z sody oczyszczonej. Doskonale wygładza, odświeża i oczyszcza, świetnie przygotuje Nam skórę twarzy pod makijaż. 
Przepis jest bardzo prosty, wystarczy łyżkę stołową sody oczyszczonej nanieść w zagłębieniu dłoni i dodać żel do mycia twarzy na bazie wody lub samą wodę. Ja preferuję żel, a moim ukochanym jest Cleance od Avene. Całość rozcieramy w dłoni do uzyskania grudkowatej pasty. Nanosimy na skórę twarzy i  dokładnie masujemy. Można użyć dodatkowo szczoteczki do twarzy. 








Czy próbowałyście oczyszczać twarz za pomocą sody oczyszczonej? Jeśli nie, to warto spróbować:) Proszę, podzielcie się wrażeniami!

Pozdrawiam, Karolina.


Follow on Bloglovin 

 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)