czwartek, 18 czerwca 2015

Bielenda SUPER PERFECTOR CC+ 10 w 1 Multifunkcyjny krem optycznie udoskonalający do twarzy, BLUR effect




SUPER PERFECTOR CC+ 10 w 1 Multifunkcyjny krem optycznie udoskonalający do twarzy, BLUR effect od Bielendy  po prostu musiał wpaść w moje szpony, czaiłam się na niego od dłuższego czasu. I upolowałam go 40% taniej podczas kolejnej wielkiej promocji w Rossmannie:) 
Skusił mnie obiecywany efekt BLUR, więcej o kremach z efektem BLUR - czym są, jak działają przeczytasz <KLIK>
Poza tym 10 w 1?!!? Jeszcze takiego cudaka nie miałam:D

Co nam więc obiecuje producent? 

SUPER PERFECTOR CC+ 10 w 1 Multifunkcyjny krem optycznie udoskonalający do twarzy:

1. Optycznie koryguje jakość cery
2. Natychmiast retuszuje niedoskonałości
3. Zmniejsza widoczność zmarszczek, linii, porów, przebarwień, zaczerwienień
4. Tonuje i ujednolica koloryt cery
5. Idealnie rozświetla
6. Doskonale nawilża
7. Zmiękcza i wygładza cerę
8. Optymalnie pielęgnuje
9. Zawiera naturalny filtr UV
10. Stanowi idealną bazę pod makijaż

Zaawansowana technologia HD COLOR CAPSULE TECHNOLOGY została oparta o pigmenty zamknięte w mikrokapsułkach, które podczas aplikacji zamieniają biały krem na perfekcyjny fluid w kolorze cielistym idealnie dopasowujący się do każdej karnacji, sprawiający, że cera natychmiast wygląda piękniej.

OPAKOWANIE I POJEMNOŚĆ: tubka z nakrętką 40 ml. Zdziwiło mnie, gdy po kilku użyciach zobaczyłam pod światło, że nie ma już połowy tubki  - opakowanie jest troszkę większe niż dla kosmetyków o pojemności 40 ml.
STOSOWANIE: Codziennie rano, może z powodzeniem służyć jako baza pod makijaż.
Cena: ok 20 zł
OKRES PRZYDATNOŚCI: 6M - zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia
DZIAŁANIE: Chyba kremy BB pójdą w odstawkę, efekt rzeczywiście jest świetny. Wiadomo, że skóra, której daleko do ideału nie stanie się nagle idealna, ale krem ten rzeczywiście poprawia wygląd cery. Minusem może być średnie krycie, ale dla mnie na co dzień jest zadowalające. Krem przypomina delikatny peeling  - podczas aplikacji wyczuwalne są niewielkie drobinki. 
SKŁAD:



Krem zawiera mikrodrobinki (mikrokapsułki), co myślę, że widać na zdjęciu:



 Roztarłam grubą warstwę, żeby było lepiej widać, jak zmienia kolor z białego na beżowy, dopasowując się do koloru skóry. Cudowne!



OCENA: 6/6, 
póki co jestem zachwycona i nie widzę żadnych wad;)

Follow on Bloglovin


 Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Prędzej czy później również do Ciebie zajrzę:) Będzie mi miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga, jeśli spodoba mi się u Ciebie, odwdzięczę się tym samym:)

wtorek, 9 czerwca 2015

Denko MAJ: tołpa, syoss, ziaja, yves rocher, babydream, Isana, NUXE, Nivea, Avon, Pease, bebeauty Biedronka

;

Ostatnio czasu brakuje mi dosłownie na wszystko, więc nic dziwnego, że zaległości mam również na blogu. Co gorsza wzięło mnie na ciągłe porządki typu te wiosenne czy przedświąteczne, przeglądam wszystkie szafy, pozbywam się ciuchów, w których już nie chodzę, wyrzucam nawet "manele", które wcześniej było mi żal wyrzucać:). I wykańczam wszystkie resztki kosmetyków:), z przyjemnością pozbyłam się dość sporej liczby opakowań. Zobaczcie same:

WŁOSY



syoss, Glossing shine-seal - szampon dodający blasku. Skusiła mnie cena i różowa butelka. Szampon bardzo dobrze się pieni i dokładnie oczyszcza skórę. Włosy są sypkie, błyszczące ale nie! obciążone. Skład jednak jest ostry;) Do niezbyt częstego, dokładnego oczyszczania skóry głowy polecam.

AVON Advance Techniques, serum na zniszczone końcówki. Buteleczka od kilku lat gościła w mojej łazience, ponad wszystko przypadł mi do gustu zapach. Końcówki są rzeczywiście odżywione , a przy tym lekkie. Nie przepadam za AVON-em, ale z tego produktu byłam baaaardzo zadowolona.

ISANA Hair, Liquid Silk Soforthilfe - Kur Odżywka natychmiastowa do włosów z jedwabiem. Wylądowała przypadkiem w moim koszyczku podczas shoppingu w Ross, miała być na specjalne okazje, starczyła na 3 użycia na końcówki i sprawdziła się świetnie. Na pewno jeszcze kupię, aczkolwiek jedwab nie nadaje się do codziennej pielęgnacji.


TWARZ




Pease spechalistyczny podkład pielęgnacyjny - przymierzałam się już kilka razy do napisania recenzji tego produktu. Okazało się, że już nie ma go w ofercie firmy Pease, tzn pewnie jest ale trochę inna szata graficzna czy nazwa. W każdym razie, nigdy do żadnego kosmetyku nie zmieniałam tak wiele razy zdania jak do tego podkładu. Fajna konsystencja tak jakby musu, niezwykle delikatna i aksamitna, przyjemnie i "miękko" się rozprowadza. Trzeba uważać z ilością nabieranego kosmetyku. Wchodzi w pory i podkreśla zmarszczki i suche skórki , których nie ma:D . Innym razem wygląda świetnie. Rozwiązanie ze szpatułką w zakrętce nawet całkiem ok.

tołpa, botanic, białe kwiaty orzeźwiający tonik mgiełka 2 w 1 - delikatny, przyjemny zapach, produkt polecany szczególnie do cery wrażliwej. Kosmetyk przyjemny, aczkolwiek nie niezbędny. Zdarzało mi się nim tonizować skórę w ciągu dnia, czy rano używałam mgiełki w roli tonika. Delikatny produkt.

NUXE Contour des Yeux Prodigieux krem pod oczy usuwający oznaki zmęczenia. Świetny krem do okolic oczu na pierwsze zmarszczki, dość drogi, zapłacimy ok 60 zł za 15 ml. Dostępność to apteki. Gdy mi się skończył zaczęłam stosować żel dermedic za ok 5zł, i było widać ogromną różnice -  NUXE jednak działała.

YVES ROCHER, maseczka 3 w 1 dodająca blasku. Nie ma tej maseczki już w ofercie sklepu, męczyłam ją baaardzo długo. W zasadzie produkt fajny, miała dodawać  blasku i uważam, że odżywiała cerę. Długo ją męczyłam , bo rano nigdy nie było czasu:)

bebeatuy płyn micelarny Biedronka. Produkowany przez tołpę - torf corporation. Fajny produkt za nie całe 5 zł. Do demakijażu oczu jest średni, nie podrażnia, ale też nie zmywa tuszu jakoś specjalnie. Używałam do wstępnego demakijażu oczu oraz po myciu twarzy żelem żeby "dobić" resztki makijażu:) i stonizować skórę.


CIAŁO



ISANA Body Care krem z witaminą E. Tanioch z ok 2 zł w promocji. Gęsty i treściwy, ale średnio nawilża. Pakowałam grubą warstwę kosmetyku, nakładałam na noc na stopy. Bez szału.

Babydream fur mama. Olejek. Mój ulubieniec, pokochałam go będąc jeszcze w ciąży i lubię stosować to teraz. Na ciało i końcówki włosów. Zużyłam kilka opakowań i napewno nieraz jeszcze się skuszę. Minus jak to z olejkami przeważnie bywa, wszystko jest oblepiona i obklejone, co doskonale prezentuje puste opakowanie:) 

ziaja, kremowe mydło pod prysznic pomarańczowe. Może to i nie kokos, ale ziaję lubię <3. Cytrusowa energia gwarantowana:). Lubiłam na szybko na bazie tego mydełko robić sobie peeling kawowy.

Nivea deodorant w kulce angel star hot crush 48h - skusił mnie wygląd:) Jak na deodorant drogeryjny całkiem skuteczny. Przed ciążą, miałam problem z nadmiernym poceniem się pod pachami, sięgałam czasem po antidral/ etiaxil. Teraz ten problem mnie nie dotyczy i dezodoranty drogeryjne całkiem nieźle się u mnie sprawdzają, m.in ten mnie pozytywnie zaskoczył. Ładnie się prezentował w łazience:).

Ziaja chusteczka samoopalająca twarz/ciało SOPOT - rzadko używam już produktów brązujących, kiedyś lubiłam testować tony samoopalaczy, balsamów brązujących, pudrów brązujących itp. Ta chusteczka nadała delikatny odcień opalenizny, bez smug, zapach do zniesienia. Byłam zadowolona.

YVES ROCHER plaisirs nature mleczko do ciała - malina - mała próbeczka, a cieszy:) Ładny zapach, szybko się wchłania. Bardziej treściwa konsystencja niż mleczko z tej serii kokosowy, które miałam kiedyś w postaci pełnowymiarwej i było wodniste:/. Nawilżenie średnie. Nie wiem czy wykończyłabym opakowanie 400ml, ale te 25 ml używało mi się całkiem przyjemnie.


Follow on Bloglovin

Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Prędzej czy później również do Ciebie zajrzę:) Będzie mi miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga, jeśli spodoba mi się u Ciebie, odwdzięczę się tym samym:)

poniedziałek, 18 maja 2015

Olej lniany - olejowanie włosów - metody olejowania włosów.

Olejowanie włosów, to metoda pielęgnacji włosów znana od wieków, jednak wśród Polek dopiero od ładnych paru lat olejowanie stało się bardzo popularne i wiele z Nas próbuje coraz to innych olei, zastanawia się nad porowatością swoich włosów itp. Po co olejować włosy? Krótko mówiąc aby były piękne, zdrowe i błyszczące:). A trochę szerzej olejownanie wpływa korzystnie nie tylko na nasze włosy ale także na nasz skalp. Pomaga zapobiec rozdwajaniu się końcówek, wypadaniu włosów, łupieżowi, siwieniu.

Olej lniany jest jednym z najlepszych olei jaki możemy do tego celu wykorzystać.


Niedawno pisałam o siemieniu lnianym, jego zastosowaniu na włosy, twarz czy paznokcie. Szczerze pisząc:), bardziej przypadła mi do gustu pielęgnacja wykorzystująca olej lniany niż nasiona lnu - szybsza, łatwiejsza i bardziej efektywna wg mnie. Ważne jest, żeby olej, który użyjemy, był w 100% naturalny, tłoczony na zimno i nierafinowany.
Ciężko jest kupić dobry olej lniany, jest wyjątkowo wrażliwy na światło, tlen. Najlepiej kupić od razu od producenta i szybko zużyć, zwłaszcza do celów kulinarnych. I ważne by na czas transportu do nas był trzymany w ciemnym i odpowiedniej temperaturze.

Są 3 metody olejowania włosów:
  • na sucho - olej nanosimy na suche włosy na ok. 1h przed myciem przed myciem
  • na mokro - olej nakładamy na zwilżone włosy, na ok 2-3h przed myciem
  • w misce - wlewamy 2-3 łyżki oleju do miski z wodą, moczymy w włosy ok 3 min, zawijamy w bawełniany ręcznik i myjemy za ok godzinę.
Ponad wszystko najlepiej jest jednak nanieść olej na suche/lekko wilgotne włosy i pozostawić na noc. Ważną informację jest, że olej z włosów zmywamy szamponem bez SLS, aby nie wypukiwać z włosów cennych składników, jakie dostarczamy włosom podczas olejowania. Szampony z SLS dobrze jest jednak stosować pewien czas przed zdecydowaniem się na olejowanie włosy, aby dokładnie oczyścić włosy i sprawić by lepiej chłonęły dobrodziejstwa olei. 
Ja osobiście stosuję olejowanie na mokro i myślę, że większość dziewczyn tak robi. Najmniej z tą metodą zachodu, a czas dla mnie jest na wagę złota:)


Follow on Bloglovin

Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Prędzej czy później również do Ciebie zajrzę:) Będzie mi miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga, jeśli spodoba mi się u Ciebie, odwdzięczę się tym samym:)

sobota, 2 maja 2015

Rossmann -49% na tusze, eylinery, kredki. Łupy cz. 2. Max Facrtor, Lovely, Wibo.



Witajcie, dziś będzie krócej niż ostatnio o tym co dorwałam w kolejnym etapie promocji Rossmanna -49% na kolorówkę. Tym razem wyszłam z drogerii dokładnie z tym co zaplanowałam i nie było żadnych zawirowań. Pod wpływem pozytywnych opinii skusiłam się więc na tusz Lovely Curling Pump Up, w promocji kosztował bodajże 4,40zł:). Prócz tego klasycznie wzięłam wodoodporny Max Factor 2000 Calorie oraz czarny eyeliner Wibo. To moi stali bywalcy mojej kosmetyczki. Od dłuższego czasu bardzo pragnęłam mieć granatowy/ niebieski tusz do rzęs. Nigdy takowego nie posiadałam, więc stwierdziłam, że wezmę z dolnej półki cenowej typu Lovely/Wibo żeby zobaczyć jak w kolorze będą się czuły moje rzęsy. Niestety, przez miłą Panią z Rossmanna zostałam poinformowana, że takie barwne szaleństwo tylko wśród droższych marek, więc postawiłam na Max Factor 2000 Calorie w odcieniu Navy. 
Dodatkowo w ostatnim dniu promocji na pudry, podkłady i eyelinery dorwałam Fixing Powder od Wibo:) 5 zł więc jestem mega zadowolona, chocać jeszcze nie testowałam:)


Niedługo staruje ostatni etap promocji: lakiery i pomadki, błyszczyki. Nie zamierzam jednak nic kupować bo lakierów mam pod dostatkiem a czasu na malowanie niewiele:)

Dla tych, którzy nie w pełni skorzystali, drogeria Hebe również przygotowała dla swoich klientów ciekawą ofertę, bo -40% na kolorówkę, ale każda marka ma swoje 2 dni. Może uda mi się tam zawitać i tym razem zdobyć Boirjois Helathy Mix:)

Więcej info:  HEBE -40%

Follow on Bloglovin
Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Prędzej czy później również do Ciebie zajrzę:) Będzie mi miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga, jeśli spodoba mi się u Ciebie, odwdzięczę się tym samym:)

środa, 29 kwietnia 2015

ŁUPY cz 1, czyli co kupiłam na promocji w Rossmannie -49%

Nie jestem osobą, która kupuje nowy kosmetyk, kiedy poprzednik się kończy/ skończył, lubię mieć zapas, co najmniej w ilości 1 pełnego opakowania:). Uważam, że robienie zapasów pozwala oszczędzić, bo jak nie musimy czegoś kupić na już teraz zaraz:), możemy spokojnie poszukać okazji. Wielkimi okazjami są w ostatnich latach promocje w Rossmannie na kolorówkę, czy też były również na pielęgnację twarzy, gdzie zniżki sięgają 40-50%.


A obecnie w Rossmannie mamy aż -49% na kolorówkę!!! Z wielkim bólem stwierdziłam, że za dużo nie kupię, bo nie zużyję wszystkiego zanim skończy się termin ważności... Trzeba też mieć umiar:) Zaplanowałam w pierwszym etapie promocji w Rossmannie (więcej info o promocji KLIK), nabyć podkład Bourjois Healthy Mix, niezastąpiony dla mnie krem BB Maybelline, i korektor Maybelline Affinitione. Podkład Bourjois, bo czytałam wiele pochlebnych recenzji na jego temat, a 2 pozostałe kosmetyki są mi znane i sprawdzone.
Wyszłam ze sklepu jednak z 4 produktami, i tylko z jednym zaplanowanym! Po pierwsze, udałam się do najbliższego Rossmanna, w którym nie mieli półki Bourjois, ze względu na niewielką powierzchnię sklepu shit!. Tak jakoś wyszło, że wzięłam Maybelline Affinitone, znany i sprawdzony przeze mnie podkładzik za niewielkie pieniądze. Cenie go za lekkość, krycie no i cenę. Nie wiem co mnie podkusiło, ale zamiast kremu BB Maybelline, wzięłam kremem BB Astor Skin Match Care:/ Ładną miał tubkę, Astor fajna marka, więc zaryzykowałam. Po powrocie do domu znalazłam go na wizażu i okazało się, że nie ma pochlebnych opinii na jego temat. Kolejnego ranka mogłam się przekonać osobiście. Gęsty, strasznie ciężko się rozprowadza. Brakuje mu lekkości, wchodzi w pory. Lekko ciemnieje na twarzy. Cera się błyszczy, bez pudru się nie obejdzie. A nie o to mi chodziło. Nie jestem zadowolona, chociaż kremu BB używam wtedy, kiedy "nigdzie nie wychodzę", poza spacerem z wózkiem. Lubię BB od Maybelline (wolę wersję beżowo-brązową, do skóry normalnej), bo ma wysoki filtr 30, jest lekki, delikatnie kryje. Na 2 godzinny spacer po wałach wrocławskich jest świetny, nie muszę dodatkowo traktować skóry pudrem. Krem BB Astor Skin Match Care jest bardzej zbliżony do podkładu, a krem BB Maybleiine do kremu tonującego. Na marginesie innym kremem BB, który miałam okazję testować był Garnier. Dostałam odcien do ciemnje karacji, stąd za bardzo się z nim nie polubiłam, bo stosowałam go tylko mieszjąc niewielkie ilości z jaśniejszyzmi kosmetykami. Zbiera on jednka najlepsze opini wśród niedrogich, drogeryjnych BB, więc myślę, że się jeszcze skuszę na jego jasną wersję:).


Korektor Maybelline Affinitone, to jedyny produkt, który kupiłam planowo, bardzo dobry jak na swoją półkę cenową, trochę więcej na jego temat pisałam tutaj KLIK.
Prócz tego wpadł mi w ręce korektor od Eveline a dokładnie korektor w płynie kryjąco-rozświetlający z olejkiem arganowym 8 w 1!!!. Lubię tą markę za niektóre produkty m.in. lakiery, odżywki do paznokci, serie do ciała wyszczuplające. Korektor, którego cena po promocji wyszła 7 zł! wzięłam więc w ciemno, wydaje się być bardzo interesującym i wielofunkcyjnym kosmetykiem, ale otworzę go jak zużyję poprzednie:).

Na podkład Healthy mix skuszę się innym razem, myślę, że nieraz jeszcze Rossmann nas "zaskoczy" promocjami. Już teraz pewnie i tak nie ma w czym wybierać:)

A jak z Waszymi łowami? Dałyście się ponieść fali promocji i emocji zarazem?

Follow on Bloglovin

Za każdy komentarz serdecznie dziękuję. Prędzej czy później również do Ciebie zajrzę:) Będzie mi miło jeśli zaobserwujesz mojego bloga, jeśli spodoba mi się u Ciebie, odwdzięczę się tym samym:)

niedziela, 26 kwietnia 2015

Siemię lniane na twarz, włosy i paznokcie: maseczka z siemienia lnianego, peeling z siemienia lnianego.


O właściwościach i zastosowaniu siemienia lnianego oraz leju lnianego pisałam wcześniej KLIK, dziś pora na praktyczne przykłady zastosowań. Podzieliłam artykuł na 3 części: WŁOSY, PAZNOKCIE oraz SKÓRA.

WŁOSY
Żel uzyskany z siemienia lnianego nie jest zarezerwowany tylko dla włosów słabych. przesuszonych czy kręconych, ale to doskonały sposób na wzmocnienie i odżywienie każdego rodzaju włosów. Specyfik ten jest banalny w przygotowaniu: Trzy łyżki nasion lnu zalewamy 2,5 szklankami wody i gotujemy przez kilka minut. Otrzymamy w ten sposób kleisty żel, odsączamy go, studzimy i wmasowujemy we włosy.  Dobrze jest potraktować żel jako maska i trzymać go na włosach co najmniej 30 minut.
Inną opcją jest stosowanie żelu jako odżywkę, nakładaną na mokro po każdym myciu włosów na co najmniej minutę i spłukiwaną. Osoby o włosach przetłuszczających się powinny nakładać żel mniej więcej od połowy włosów, skupiając się przede wszystkim na końcach.
Żel w niewielkiej ilości możemy też nanosić na same końcówki włosów bez spłukiwania, jedynie dobrze wyczesując włosy.
Uwaga: kleisty żel bardzo ciężko się odsącza:) Przygotowanie rzadszego żelu poprzez zmniejszenie proporcji nasion lnu do wody da słabsze efekty. Można też wetrzeć we włosy bez odsączania, ja dopasowałam do siebie 2 sitka w wannie, tak żeby nasionka nie wpadały do rur, trochę z tym roboty było, tymczasowo prztykał się odpływ, ale ostatecznie dałam radę.



Jakie zauważyłam efekty stosowania pielęgnacji włosów przy użyciu siemienia lnianego?
Błyszczące, zdrowo wyglądające, odżywione i nawilżone włosy.Kurację dla włosów z siemienia lnianego stosuję już od miesiąca i nie używam żadnych dodatkowych odżywek.

Dodatkowo w przypadku włosów kręconych, żel z siemienia lnianego, ładnie podkreśla skręt włosa. Ja takowych jednak nie posiadam.
PAZNOKCIE
Żel z siemienia lnianego doskonale sprawdza się w przypadku problemów z łamliwymi paznokciami.  Kleisty kisiel przygotowujemy prawie tak samo jak w przypadku pielęgnacji włosów, tutaj możemy jednak pozwolić sobie na gęstszą konsystencję = więcej nasion lnu. W tak przygotowanym kleiku moczymy dłonie przez co najmniej kilka minut. Efekty gwarantowane po regularnym stosowaniu kuracji.



SKÓRA
Stosowanie maseczki bądź peelingu z siemienia lnianego to świetna, naturalna propozycja dla każdego typu cery. Szczególnie jednak, siemię lniane poleca się dla osób ze skórą suchą. 
Peeling z siemienia lnianego delikatnie złuszcza martwy naskórek i skutecznie oczyszcza pory. Przygotowujemy go krusząc siemię lniane, mieszając z 1/2 szklanki gorącej wody oraz dodając np łyżkę miodu lub oleju lnianego/oliwy z oliwek.
Jako maseczka z siemienia lnianego świetnie posłuży np żel przygotowany w sposób opisany w punkcie "WŁOSY". Kleik możemy wzbogacić o dodatkowy składniki np. miód do cery suchej, rozgnieciony pomidor do cery przetłuszczającej się czy pozbawionej jędrności.


PS.Trochę ostatnio mało mnie na blogu, ale moje pociechy już raczkują i nawet wstają itp itd, wybrzydzają przy jedzeniu, budzą się po kilka razy na noc każda i trochę ciężkawo jest:)

Follow on Bloglovin

 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)