wtorek, 8 kwietnia 2014

HEAN EYE ILLUMINATION korektor rozświetlający pod oczy vs korektor Maybelline Affinitone.

HEAN EYE ILLUMINATION korektor rozświetlający pod oczy vs Maybelline affinione. Akurat z okazji świąt na tle mojego ogrodowego bukszpanu. 

Dziś oceniam jeden ze swoich ostatnich, marcowych zakupów <klik>  - HEAN EYE ILLUMINATION korektor rozświetlający pod oczy. Niestety cienie i worki pod oczami to moj problem, może nie są jakoś bardzon tragiczne, ale są. Korektor dla mnie jest niezbęny, zwłaszcza jak chcę mocniej podkreślić oczy. Do tej pory używałam korektorów Mabelline, najpierw Pure Mineral, a obecnie Affinitone. Okazjonalnie paletki kamuflażu z Kryolanu (Dermacolor Camouflage, Rainbow-Set - Magiczne kółko kamuflaży) ale na nią trzeba mieć sposób, żeby stosować pod oczy.
Wracając do korektora marki HEAN:

Obietnica producenta:
"Maskuje i rozjaśnia cienie oraz usuwa oznaki zmęczenia, dzięki czemu spojrzenie nabiera blasku. Korektor ma lekką płynno-kremową konsystencję.Składniki aktywne:wyciąg ze świetlika - likwiduje objawy zmęczenia oczuwyciąg z ogórka – wygładza i nawilża skórę wokół oczu, rozjaśnia cienie pod oczamiD-panthenol - łagodzi, wygładza i wzmacnia skóręalantoina - regeneruje i łagodzi podrażnienia skóry."*
Opis jak widać bardzo obiecujący, a jeśli wziąć pod uwagę cenę, to już szkoda było nie skorzystać.

HEAN EYE ILLUMINATION
korektor rozświetlający pod oczy.
Opakowanie i pojemność:
Plastikowe opakowanie w kształce walca z aplikatorem wyposażonym w gąbeczkę. Czyli taki sam typ jak w przypadku Maybelline. Mi odpowiada, można by się czepiać, że mało higieniczne, ale korektor nanosimy na oczyszczoną skórę pod oczami, poza tym, nie stosuję żadnego z nich na wypryski, nie powinien więc rozsiewać bakterii. Pojemność 9 ml, czyli 1,5 ml więcej niż Maybelline Affinitione.

Cena: Naprawdę tani, bo tylko 11,90 zł. Mabelline kosztuje najczęściej ponad 20, zależy gdzie się kupuje.
Termin przydatności: data ważności, mój ma jeszcze 2,5 roku.
Uwagi: dostępny w jednej wersji kolorystycznej! Polski producent na plus.
Działanie: 
Już przy pierwszym użyciu zaniepokoiłam się. Nie chodzi nawet o brak efektu rozświetlenia spojżenia czy zakrycia cieni po oczami - on poprostu zaczął się ścierać jak gumka! Stwierdziłam, że może nie współgra z moim kremem pod oczy. Próby zmiany kremu na żel, również przyniosły średni efekt. Dodam, że testowałam również kilka godzin po aplikacji  żelu, gdy nie wychodziłam wcześniej z domu. Może nie stosować go na krem, skoro sam w  sobie ma pielęgnować? Ja bym się chyba nie odważyła, mam już swoje lata.
Gdy już uda się go jakoś wklpeać aby pozostał pod powieką, wychodzi kolejny mankament- korektor jest w tonacji różowej, stąd też zamiast maskować cieni, u mnie je nawet podkreśla:D. Różowy kolor ogólnie podkreśla zaczerwienienia, nie rozumiem, czemu producent w przypadku kosmetyku pod oczy, nie poszedł w tonację żółtą. Żółte powinny być korektory do maskowania ceni pod oczami! Inna sparwa, że ja mam żółty odcień skóry, więc może dlatego wyglądam w nim niekorzystnie. Nie współgra z odcieniem mojego podkładu i karnacji.  Poza tym, krycie jest marne, nie zakrywa nawet moich delikatnych żyłek pod oczami. Poniżej porównanie korektora HEAN z korektorem Maybelline Affinitone odcień medium beige 05. Wyadawać by się mogło, że korektor mabelline jest za ciemny, tak przynamniej wygląda na mojej bladej ręce. Otóż jak dla mnie odcień jest idelany,wpada w toancję żółtą, krycie wystarczające, nigdy nie ścierał mi się jak gumka. Dobrze stapia się ze skórą. Jest wydajny. Lubię testować, ale myślę, że jeszcze do niego wrócę.

Swatche: HEAN ILLUMINATION vs Maybelline Affinitone 05 medium beige.

Dobra rada przy stsosowaniu korektora HEAN ILLUMINATION - zaaplikuj korektor pod jedno oko, dopiero, jak sobie z nim poradzisz, zajmij się drugim. Szybko "wysycha", roluje się i ściera:/
Ogólna ocena korektora rozświetlającego HEAN nie będzie poztywna. Napewno już do niego nie wrócę. Firma ma dobre produkty, np bazę pod cienie. Natomiast ten kosmetyk to dla mnie kompletny niewypał. Nie chciałabym w sumie nazywać go bublem, bo może innym osobom z mniejszyzmi cienami, o innym odcieniu i rodzaju skóry, przypasuje. Cena jest niska, więc można spróbować (wybór należy do Ciebie;)), ja w każdym razie jestem mocno rozczarowana i nie polecam.
ocena: 2/6 (za polskiego producenta i cenę)
Natomiast korektor Maybelline Affinitone oceniam bardzo wysoko. Może nie najwyżej, bo mam jeszcze za małe porównanie, może odrobinę bardziej kryjący by mi się przydał w niedalekiej przyszłości:)
ocena: 5/6

Follow on Bloglovin 

 Przeczytałaś/eś? Wyraż swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

6 komentarzy:

  1. Ja mam zwykły i dość tani, teraz nawet nie pamiętam bo mi się napisy pościerały. Ale w miarę dobrze kryje , jak przypudruję to się trzyma na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami tanie i zwykłe kosmetyki są lepsze od tych droższych i mają "prostsze" składy, w przypadku korektora HEAN to się niestety nie sprawdziło:(

    OdpowiedzUsuń
  3. "(...)mam już swoje lata" :D haha umarłam ze śmiechu :D Może nie mamy po 18 lat, ale Kochana z pewnością jesteśmy jeszcze bardzo młode :D Fajnie się czytało :) Ja od lat używam korektora Oriflame, tego podstawowego jasnoróżowego w tubce. Też ma dość słabe krycie jednak mam wrażenie, że dzięki temu nie obciąża skóry pod oczami i zauważam efekt ładnego rozjaśnienia i rozświetlenia skóry, przyjemnie się rozprowadza, ładnie wklepuje. Przy mojej różowej, jasnej cerze taki kolor się sprawdza :) Pozdrawiam gorąco! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. :D. No więc właśnie, dużo zależy od naturalanego odcienia skóry, więc nie twierdzę, że innym odcień korektora HEAN nie będzie pasował, jest ogólnie jaśniutki, co zachęca. Ale i tak twierdzę, że żółcie lepiej maskują cienie.Pozdrawiam również;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Affinitone rządzi :) Używam dokładnie tego samego co Ty i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. GlossyyyGirl, wiem, bo ostanio dodałam Ci komenatrz pod recenzją tego korektora:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń