wtorek, 10 marca 2015

Owies - zastosowanie w kosmetyce


Marzec. Obiecany cykl Z Kuchni do Łazienki zaczynam od owsu, gdyż najczęściej zaczynam dzień z owsianką - to moje ukochane śniadanie! Bardzo wartościowe a zarazem mega smaczne. Lubię zarówno na wodzie jak i na mleku. Preferuję raczej gęstą. Dorzucam często suszonej żurawiny dla osłody. A na kolację jem bardzo często jogurt naturalny z otrębami owsianymi - po prostu wsypuję je do kubeczka z jogurtem i mieszam.
Wybieram zawsze płatki owsiane zwykłe - są najbardziej wartościowe. Na półce sklepowej spotkacie jeszcze płatki owsiane górskie i błyskawiczne.

Dzisiejszy wpis dotyczyć będzie przede wszystkim zastosowaniu owsa w kosmetyce. Zapraszam do lektury:)

Czy wiecie, że owies to najzdrowsze polskie zboże?

Owies zawiera lekko strawne białko, wartościowe tłuszcze i węglowodany, błonnik, a także mnóstwo witamin (E, PP, B1, B6) oraz pierwiastków (m.in. wapń, magnez, sód, potas, miedź). 

Zastosowania owsa w kosmetyce:
  • Dzięki wysokiej zawartości związków polifenolowych (mają silne właściwości przeciwutleniające) owies jest doskonałym składnikiem dla kosmetyków przeznaczonych do skóry dojrzałej i wrażliwej, nawet ze skłonnością do atopii. Preparaty z owsem działają zmiękczająco i nawilżająco na skórę, sprzyjają jej regeneracji i łagodzą podrażnienia.
  • owies ma właściwości oczyszczające - zawiesina płatków owsianych jest nieznacznie kwasowa w stosunku do ludzkiej skóry, dzięki temu wchłania brud. Dodatkowo pozostawia na skórze ochronny film
  • świetnie niweluje podrażenienia skóry - świetnie nadaje się jako składnik płynów do kąpieli leczenie świądu, egzemy, odry, ospy wietrznej i oparzeń słonecznych,
  • właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne owsa sprzyjają w jego zastosowaniu w leczeniu trądziku. Opatentowano preparaty stosowane do leczenia trądziku zawierające sproszkowany owies.
  • β-glukan (składnik błonnika pokarmowego) występujący w dużej ilości w płatakach owsianych wykazuje duże podobieństwa strukturalne do kwasu hialuronowego, a co tym idzie, podobnie jak kwas hialuronowy silnie nawilża. Przypuszcza się, że β-glukan przyczynia się do procesu gojenia się skóry.
  • Ekstrakt z owsa wraz z innymi ekstraktami roślinnymi wchodzi w skład kremów z filtrem słonecznym, wzmaga działanie dwutlenku tytanu, który jest podstawowym składnikiem blokerów słonecznych. Inne produkty zawierające ekstarkt z owsa to:  lotiony do skóry, kremy chłodzące i szminki.
  • Białka owsa znalazły zastosowanie jako składniki kosmetyków do pielęgnacji włosów i skóry. Zhydrolizowane białko owsa jest popularnym składnikiem w szamponach i odżywkach, zwłaszcza jako zamiennik dla białek pochodzenia zwierzęcego, gdyż udowodniony został jego pozytywny wpływ na odżywienie i odbudowę powłoki włosa, zapobieganie wysuszania się włosów i poprawę ich struktury.
  • Wykorzystanie skrobi z owsa: zamienne użycie skrobi w miejsce talku.
Na dniach pojawi się kontynuacja rozważań na temat owsa.


Follow on Bloglovin 


 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

*http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/owies-wlasciwosci-lecznicze-i-zastosowanie-w-kosmetyce-na-co-pomaga_42158.html

poniedziałek, 9 marca 2015

Trening z Chodakowską: Skalpel, Ekstra Figura, Body Ekspress, Killer, Turbo Wyzwanie, Model Look. Moje odczucia, efekty.

Ewa Chodakowska.
Źródło: internet.
Drugi miesiąc leci, jak zdecydowałam się wracać do normy/formy z Ewą Chodakowską. Przed ciążą byłam baaardzo aktywną osobą, nie było mowy żebym usiedziała w miejscu. Wspinaczka, taniec, basen, <ZUMBA>. Wychodziłam z domu rano, a wracałam wieczorem. Później niestety spędziłam parę miesięcy w łóżku więcej: <klik>. A po porodzie (cięciu cesarskim) zaczął się kilkumiesięczny maraton karmienia bliźniaczek <klik>.
Zdążyłam (cc 31Hbd) przytyć w ciąży 15 kg - moja stara waga to 54kg, maksymalna przed porodem to 69 kg. Obecnie ważę 61,5 kg przy wzroście 166 cm. Przed podjęciem treningów ważyłam 63 kg:).

Dopiero od niedawna jestem w stanie (przy pomocy męża i rodziny) znaleźć czas na te 45 min intensywnego treningu. TŁUSZCZ zaczyna się spalać po ok 30 min, stąd długość treningu jest bardzo istotna. Oprócz tego, moje dzieci wreszcie się dograły i mamy stałą godzinę spaceru, podczas której śpią bite 1,5 godziny, więc mogę spacerować i spacerować. Wracając do treningu z Ewą. Na początek zaczęłam sama ćwiczyć, były to przede wszystkim równego rodzaju brzuszki. Później szukałam inwencji na yt, łatwo się domyśleć, że po wielu próbach różnych ćwiczeń, w końcu postanowiłam sprawdzić co ta sławna Chodakowska ma do zaoferowania. Zaczęłam od krótkich 6 minutowych filmików - należało ich wybrać 5, aby skomponować pełnowartościowy trening. Nie chciało mi się klikać i zabrałam się za dłuższe treningi - Ekstra figura, Body ekspress,  Skalpel, Killer, Turbo wyzwanie.  Z początku skupiłam się na Ekstra figurze - program ten wydawał mi się najbardziej nastawiony na walkę z cellulitem. Był też czas, że uwielbiałam body ekspress za energię i tempo. Późno dość doceniłam Skalpel. Nie cierpię pilatesu, chodziłam kiedyś cały semestr na wf na UWr i pilates ne podbił mojego serca. Skalpel z początku również wydawał mi się taaaaki nudny, mało energicznym, po prostu nie w moim typie. Ale jak się z nim zaprzyjaźniłam to stał się mój nr 1. Bardzo ważny jest tam oddech i praca mięśni brzucha! Dopiero po 2 razie wykonywałam ćwiczenia jak należy. KIller, no coż, zdecydowałam się 1 raz na ten trening i nigdy więcej! Jest to trening interwalowy - czyli taki, w którym mamy zmienne tempo, a killer ma ogólnie bardzo szybkie tempo. Dałam z siebie wszystko, moja mata treningowa została zalana potem:/ Jest też tam jedno ćwiczenie, ktore całe życie sprawiało mi problem - jesteśmy bokiem, nasze ciało opiera się jedynie na łokciu i stopach. Druga ręka na biodrze i unosismy i opuszczamy biodra, trzymając cały czas pozycję. Tylko na prawej ręcę daję radę i to delikatnie pracując biodrami. Po Killerze i w czasie ćwiczeń kłuo mnie w klatce, nazwa treningu jest jak najbardziej adekwatna. Będąc sama w domu (dzieci na spacerze), zaczęłam się martwić czy nie dostanę zawału:D. Poza tym o skuteczności treningu nie świadczą wylane litry potu. Treningi typu Killer, są baaaardzo niezdrowe dla organizmu. Podczas tak intensywnego treningu, wydziela się spora ilość wolnych rodników, odpowiedzialanych za starzenie się organizmu. Z tego też powodu nie lubię biegania (a biegało się w szkole na zawodach miedzyszkolnych;)). Bieganie obciąża też nasze stawy. Wolę spacer czy szybki marsz, a już zupełnie najzdrowsze jest pływanie.
Turbo wyzwanie jest również treningiem interwałowym, ale wg mnie prostszym od Killera. Odbiegającym od reszty jest za to Model Look. Najlżejszy, najłatwiejszy, wykorzystujący ciężarki. Nie odpowiada mi jednak do końca - nie skupia się na tych partiach ciała, na których mi zależy. Trening ten będzie odpowiedni dla osób o niewielkim biuście, które marzą by go lekko podnieść i w ten sposób "powiększyć". Rozwija przede wszystkim klatkę piersiową, zawiera też dość proste ćwieczenia na brzuch.

Moje odczucia co do treningów i osoby Ewy Chodakowskiej są takie, że:

  • nie każdy może z powodzenieniem uczestniczyć w wymienionych przeze mnie treningach, nie są to ćwiczenia dla początkujących. Ja sobie teraz jakoś daje radę, mimo, że w pierwszy tydzień lało się ze mnie strumieniem! Ale nie było jeszcze takiego momentu, że wymiękłam, przerwałam trening. Zanim jednak zdecydowałam się na Chodakowską, ćwiczyłam na własną rękę, przede wszystkim "brzuszki"  i inne programy treningowe z yt. Są ćwiczenia w treningach Chodakowskiej, które nie wykonuję satysfakconująco dobrze - np w Skalperze, nie podnoszę nóg na boki (pozycja stojąca) wystarczająco wysoko, tzn jak machnę to jeszcze idzie, ale noga w powietrzu i mam pogłębiać to no way. Inny przykład, to leżenie na brzuchu i nogi do góry, łącznie z udami. Nie wiem czy mam takie grube uda, ale nie odrywają się całkowicie od podłoża:P. Czy też wspomniane wcześniej ćwiczenie z Killera. Gorsza jego wersja jest bodajże w Turbo Wyzwaniu - podpieramy się nie na łokciu, a na dłoni. Nie wyobrażam sobie po prostu osoby ze sportem mającej mało do czynienia, która nagle postanawia schudnąć i zaczyna ćwiczyć z Chodakowską. Myślę, że fajnie zacząć od prostszych treningów, żeby się rozćwiczyć, a następnie próbować swoich sił z Ewą. Nie odrazu uda Nam się przebrnąć przez cały trening, ale za każdym razem będzie tylko lepiej. Wiem to po sobie. O ile Ewa Chodakowska jest osobą bardzo motywującą, to trening np Killer, w którym nie ma się sił już na samym początku może stać się skutecznym demotywatorem. Dla początkujących polecam jeżeli już Model Look, Ekstra Figurę i Skalpel.
  • w wielu trenigach osobiście denerwuje mnie duża ilość ćwiczeń z podskokami - mój biust matki karmiącej nie znosi podskoków!:)
  • nie jestem z tych , co wierzą, że dzięki ćwieczniom pozbędę się całkowicie cellulitu, więc na motywację "pozbędziesz się raz na zawsze cellulitu" reaguję z przymrużeniem oka.
  • zgadzam się, że na sukces w skutecznym odchudzaniu mają wpływ ćwiczenia  tylko w 30%, reszta do dieta i styl zycia. Niestety obecnie nie żaluje sobie jedzenia , czy często jakiejś słodkiej przekąski, a wszystko tłumaczę sobie tym, że karmię 2 dzieci! Może kiepskie wytłumaczenie, ale jest w tym trochę racji. Karmienie piersią, to nie jest etap, kiedy można sobie powiedzieć, stop już nie jem, mimo, że jest się nie do końca nasyconym:) Ok, powinnam zrezygnować ze słodyczy, ale to z drugiej strony traktuję to jako przyjemność, nie jem też  ich w niewiadomo jak dużej ilości! Poza tym nie słodzę herbaty, kawy, nie piję słodkich napojów. 
  • nie zobserwoałam zadnego negatywnego wpływu wysiłku fizycznego na laktację
  • Po tych 2 miesiącach czuję ciągle niedosyt, chcę coraz więcej - wkręciłam się, ba, nawet uzależniłam od ćwiczeń! 
  • Na sukces Pani Ewy ma w dużej mierze wpływ jej głos - jest bardzo miły, skutecznie motywuje i zachęca do treningu. Do tego ładna sylwetka, zadbana kobieta. I jej programy treningowe są naprawdę ciekawe.

Jakie efekty zaobserwowałam:
Ujędrnione ciało, lepsze sapopoczucie, sylwetka wraca do normy/ formy:). Nie ma dużej różnicy wagowo - tylko 1,5 kg mniej:/, ale wizualnie moje ciało wygląda znacznie lepiej. Myślę, że część tłuszczyku została zastąpiona masą mięśniową;) Wciąż jest jednak dużo do zrobienia! I mi się chce, żeby tylko czas był!

Czy ćwiczenia z Chodakowską są lepsze od innych treningów? Nie do końca. Moim zdaniem są świetne, ale tak naprawdę najważniejsza jest systematyczność, chęć, wyznaczony cel, długość ćwiczeń. Ja się wkręciłam w jej programy ćwiczeń, jest miło, Pani Ewa działa na mnie motywująco. Polecam więc wszystkim, jeśli nie z Chodakowską to inny. Najważniejsze żeby się ruszać!:) Więc do dzieła!


Follow on Bloglovin 

 Przeczytałaś/eś? Wyraż swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

sobota, 7 marca 2015

Dzień Kobiet - dzień kosmetycznych okazji:)

Hibiskus - zdjęcie zrobiłam w Izraelu:)
Zawsze w te specjalne dni w roku, typu np dzień kobiet, mikołajki, pierwszy dzień wiosny zaglądam na strony drogerii internetowych węsząc promocji. I niemal każdy sklep przygotowuje jakieś atrakcje dla Nas. Mam w planach nowe pędzle, paletkę cieni z matowymi brązami i co tam jeszcze mi wpadnie w oko;). Darmową dostawę w dniach 7-8 marca zapewnia nam Lady Makeup za zakup już od 20 zł. Sklep Cocolita oferuje nam -10% na wszystko, wystarczy wpisać hasło: 8MARCA. Puderek z okazji Dnia Kobiet przygotował dla Nas zniżkę aż 20% na produkty Makeup Revolution na hasło: DZIENKOBIET, natomiast Urodomania 15% na Makeup Revolution oraz 15% na markę ARDELL. Korzystajmy więc dziewczynki  do końca łikendu, ja napewno się na coś skuszę!

http://www.ladymakeup.pl/
http://www.cocolita.pl/
http://puderek.com.pl/
http://urodomania.com/

Jeśli wiecie coś o innych atrakcyjnych promocjach z okazji naszego święta, dajcie znać!

Pozdrawiam,
Karolina


Follow on Bloglovin

Przeczytałaś/eś? Wyraż swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

piątek, 6 marca 2015

Einstein Lip therapy vs Carmex. Który lepszy?


Odkąd odkryłam CARMEX w słoiczku lata temu, wiedziałam, że nie zamienię go na żaden inny balsam, żadną inną pomadkę pielęgnacyjną do ust itp. Myślę, że większość z Was wie o czym piszę:). Ale to nie koniec historii:)
Balsam einstein lip therapy cooling lip relief trafił do mnie przypadkiem, zamówiłam go przy okazji zakupów w drogerii internetowej, bo kosztował w promocji niecałe 2zł!!!. Było to cały rok temu jak patrzę na datę fotek, które umieszczam teraz na blogu, a wpis jak masę innych czekał na powstanie aż do teraz z powodu różnych zawirowań życiowych:) Co więcej, miałam dobre przeczucie, bo zamówiłam 2 opakowania. Balsam umieszczony jest w ładnym przezroczystym słoiczku, w ilości to 3,16 gram. Zakrętka rzuca się w oczy, czerwień z białym krzyżykiem. Ma nawilżać, zawiera witaminę A i E. Pierwsze moje wrażenie było: przypomina mi CARMEX!!! Działa rewelacyjnie tak samo jak CARMEX - ratuje przesuszone usta poprzez pobudzenie krążenia, mrowi, nawilża. Jak ostatnio byłam chora i piekły mnie usta oraz skóra dookokoła nosa od kataru (straszne uczucie!), balsamik ten uratował mnie z opresji. Dodatkowo chłodzący mentol, który rownież wchodzi w skład einstein lip therapy cooling lip relief pozwalał na lepsze oddychanie mimo zatkanego nosa. CARMEX oprócz mentolu zawiera jeszcze kamforę. Ze względu na jej brak einstein lip therapy cooling lip relief jest trochę delikatniejszy w mrowieniu i chłodzeniu. Kolor Eistein Lip Therapy trochę bardziej wchodzi w pomarańcz i jest bardziej przezroczysty, ale wygląda podobnie. Konsystencja obu balsamów jest również podobna.








A teraz skład einstein lip therapy, który był sprytnie ukryty pod naklejką z tyłu słoiczka:




Skład Carmexu:
Petrolatum, Lanloin, Cetyl esters, Theobroma oil, Beswax, Paraffin Wax, Camphor, Menthol, Salicyl Acid, Vanilia and fragarace.




Cena balsamu pielęgnacyjnego einstein lip therapy cooling lip relief (na allegro jest po 2,50 zł) stanowi 1/4 ceny CARMEXU (7,5g ok 9 zł), ale też wagowo otrzymujemy 2 razy mniej produktu. Oba produkty są tak samo udane, z tym, że CARMEX jest lepiej rozreklamowany i popularny. CARMEX-u tej zimy już nie używałam, a usta mam idealnie gładkie, nie popękane. Myślę, że einstein lip therapy cooling lip relief to świetny produkt za rozsądną cenę.

Moja ocena: 6/6

A Wy macie jakieś porównanie tych dwóch produktów? Podzielacie moją opinię czy może macie inne zdanie? Czekam na komentarze!

Follow on Bloglovin

 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

wtorek, 3 marca 2015

Czas na Zmiany!

Witajcie! Postanowiłam wprowadzić pewne zmiany na blogu:
  • Jak już co niektórzy zauważyli, pojawiły się już posty odnośnie ciąży, karmienia bliźniąt czy pielęgnacji niemowląt. Moje kochane córeczki absorbują mnie teraz niemal w 100%, więc postanowiłam dodać zakładkę Dziecko. Co jakiś czas podzielę się z Wami moim doświadczeniem zdobytym w tym temacie. Chciałabym skupić się na kosmetykach dla maluszków, aby wpisać się w ogólny zamysł bloga, ale pewnie pojawią się też inne posty, bo myślę, że każda mama ma coś wartościowego do przekazania.
  • Chcę rozpocząć pewien cykl na blogu - nazwałam go z Kuchni do łazienki. Co miesiąc będę pisać o produkcie spożywczym, który z powodzeniem możemy wykorzystać również w domowej pielęgnacji. Będzie o właściwościach danego produktu, zastosowaniu w kosmetyce i do tego dorzucę proste przepisy na wykorzystanie produktu w domowej pielęgnacji. Zainspirowałam się swoim ostatnim wpisem dotyczącym domowego peelingu z sody oczyszczonej, który cieszy się dużym zainteresowaniem:)
  • Myślę, że zdecyduję się też na posty typu denko. Mam masę koemstyków, które wykańczam i wykańczam, a nie są na tyle godne uwagi lub na tyle beznadziejne, żeby pisać im osobną recenzję, więc taki post zbiorczy to świetne rozwiązanie.
Co sądzicie o moich planach? 




Follow on Bloglovin

Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

poniedziałek, 2 marca 2015

Peeling z sody oczyszczonej - przygotowanie skóry pod makijaż

Soda oczyszczona (wodorowęglan sodu) doskonale sprawdza się jako peeling! Tak, ta soda, którą znacie z kuchni. Tak naprawdę ma ona więcej zastosowań niż nam się wydaje, ale ja dziś chciałabym Wam napisać parę zdań o domowym peelingu z sody oczyszczonej. Doskonale wygładza, odświeża i oczyszcza, świetnie przygotuje Nam skórę twarzy pod makijaż. 
Przepis jest bardzo prosty, wystarczy łyżkę stołową sody oczyszczonej nanieść w zagłębieniu dłoni i dodać żel do mycia twarzy na bazie wody lub samą wodę. Ja preferuję żel, a moim ukochanym jest Cleance od Avene. Całość rozcieramy w dłoni do uzyskania grudkowatej pasty. Nanosimy na skórę twarzy i  dokładnie masujemy. Można użyć dodatkowo szczoteczki do twarzy. 








Czy próbowałyście oczyszczać twarz za pomocą sody oczyszczonej? Jeśli nie, to warto spróbować:) Proszę, podzielcie się wrażeniami!

Pozdrawiam, Karolina.


Follow on Bloglovin 

 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)