piątek, 6 marca 2015

Einstein Lip therapy vs Carmex. Który lepszy?


Odkąd odkryłam CARMEX w słoiczku lata temu, wiedziałam, że nie zamienię go na żaden inny balsam, żadną inną pomadkę pielęgnacyjną do ust itp. Myślę, że większość z Was wie o czym piszę:). Ale to nie koniec historii:)
Balsam einstein lip therapy cooling lip relief trafił do mnie przypadkiem, zamówiłam go przy okazji zakupów w drogerii internetowej, bo kosztował w promocji niecałe 2zł!!!. Było to cały rok temu jak patrzę na datę fotek, które umieszczam teraz na blogu, a wpis jak masę innych czekał na powstanie aż do teraz z powodu różnych zawirowań życiowych:) Co więcej, miałam dobre przeczucie, bo zamówiłam 2 opakowania. Balsam umieszczony jest w ładnym przezroczystym słoiczku, w ilości to 3,16 gram. Zakrętka rzuca się w oczy, czerwień z białym krzyżykiem. Ma nawilżać, zawiera witaminę A i E. Pierwsze moje wrażenie było: przypomina mi CARMEX!!! Działa rewelacyjnie tak samo jak CARMEX - ratuje przesuszone usta poprzez pobudzenie krążenia, mrowi, nawilża. Jak ostatnio byłam chora i piekły mnie usta oraz skóra dookokoła nosa od kataru (straszne uczucie!), balsamik ten uratował mnie z opresji. Dodatkowo chłodzący mentol, który rownież wchodzi w skład einstein lip therapy cooling lip relief pozwalał na lepsze oddychanie mimo zatkanego nosa. CARMEX oprócz mentolu zawiera jeszcze kamforę. Ze względu na jej brak einstein lip therapy cooling lip relief jest trochę delikatniejszy w mrowieniu i chłodzeniu. Kolor Eistein Lip Therapy trochę bardziej wchodzi w pomarańcz i jest bardziej przezroczysty, ale wygląda podobnie. Konsystencja obu balsamów jest również podobna.








A teraz skład einstein lip therapy, który był sprytnie ukryty pod naklejką z tyłu słoiczka:




Skład Carmexu:
Petrolatum, Lanloin, Cetyl esters, Theobroma oil, Beswax, Paraffin Wax, Camphor, Menthol, Salicyl Acid, Vanilia and fragarace.




Cena balsamu pielęgnacyjnego einstein lip therapy cooling lip relief (na allegro jest po 2,50 zł) stanowi 1/4 ceny CARMEXU (7,5g ok 9 zł), ale też wagowo otrzymujemy 2 razy mniej produktu. Oba produkty są tak samo udane, z tym, że CARMEX jest lepiej rozreklamowany i popularny. CARMEX-u tej zimy już nie używałam, a usta mam idealnie gładkie, nie popękane. Myślę, że einstein lip therapy cooling lip relief to świetny produkt za rozsądną cenę.

Moja ocena: 6/6

A Wy macie jakieś porównanie tych dwóch produktów? Podzielacie moją opinię czy może macie inne zdanie? Czekam na komentarze!

Follow on Bloglovin

 Przeczytałaś/eś? Wyraź swoją opinię, bardzo mi na niej zależy:)

8 komentarzy:

  1. miałam ten z einsteina, fajnie chłodził ale to wszystko z jego działania... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy skrajne opinie:) A miałaś ten czerwony czy rózowy kremik?

      Usuń
  2. nie miałam ani tego ani tego;) teraz stsuje nivei malinkowe masełko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam kiedyś nivei rożne pomadki ochronne, ale u mnie zimą zupełnie się nie sprawdzały. Ale to było wiele lat temu i nie jestem na bieżąco z ofertą do ust nivea

      Usuń
  3. carmexa miałam tylko próbkę
    ale Einstein miałam różowy i jest do d.... !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie czytałam, że ten różowy kremik od Einstein jest kiepski, ale balsamik czerwony naprawdę polecam z czystym sumieniem:)

      Usuń
  4. Nie miałam okazji używać żadnego.

    OdpowiedzUsuń